Na łamach Tygodnika Ilustrowanego z 1860 roku redakcja rozważa kontrowersyjną formę nagrobka Włodzimierza Potockiego w katedrze.
Czy wiesz, że grobowiec Włodzimierza Potockiego w katedrze krakowskiej przedstawia półnagiego greckiego wojownika dłuta słynnego rzeźbiarza Bertela Thorwaldsena?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego antyczny posąg w katedrze budził sprzeciw współczesnych.
- Jak autor oceniał dzieło słynnego rzeźbiarza Thorwaldsena.
- Kim był młody wojownik Włodzimierz Potocki.
Notka o Włodzimierzu Potockim.
- Data i miejsce urodzenia: 10 lutego 1789 roku w Tulczynie.
- Pochodzenie: Był dziesiątym z jedenaściorga rodzeństwa, synem Stanisława Szczęsnego Potockiego (zm. 1805) i Józefy Amelii Mniszchówny, kasztelanki krakowskiej (zm. 1798).
- Życie prywatne: Był żonaty z księżniczką Teklą Sanguszkówną, z którą miał dwóch synów: Stanisława i Włodzimierza.
- Działalność wojskowa: Po ustanowieniu Księstwa Warszawskiego wystawił własnym kosztem kompanię artylerii konnej, którą dowodził podczas wojny w 1809 roku. Później awansował na pułkownika artylerii konnej, wyróżniając się w każdej potyczce nieustraszonym męstwem i młodzieńczym zapałem.
- Data i miejsce śmierci: Zmarł 8 marca 1812 roku w Krakowie na tyfus, przybywszy na początku tego roku w odwiedziny do żony.
- Upamiętnienie: Został pochowany w katedrze na Wawelu, gdzie wdowa wystawiła mu pomnik dzieła Bertela Thorwaldsena.
W katedrze krakowskiej stanął pogański posąg greckiego wojownika. Dzieło Thorwaldsena raziło w chrześcijańskiej świątyni. Obcy duch kłócił się z tradycją.
Czy wiesz, że autor artykułu z 1860 roku ostro krytykował umieszczenie pogańskiej formy i antycznego ducha w chrześcijańskiej świątyni?

Oto dokładna transkrypcja tekstu z 1860 roku, z zachowaniem oryginalnej pisowni, interpunkcji oraz charakterystycznych cech językowych.
POMNIK WŁODZIMIERZA POTOCKIEGO W KOŚCIELE KATEDRALNYM KRAKOWSKIM. (Dzieło Thorwaldsena.)
Każdemu kto cokolwiek głębíéj pojmuje znaczenie sztuki, gdy napatrzy się w katedrze krakowskiéj znajdujących się tam grobowców i pomników, gdy rozkołysze duszę drogą przeszłością, tak dokładnie opowiedzianą przez kamienne usta rzeźby, a nagle spotka się z tym bijącym w oczy pomnikiem, — natychmiast przyjdzie na myśl pytanie: co robi w téj chrześciańskiéj, katolickiéj świątyni, półnagi rycerz grecki czy rzymski, tak akademicko pozujący pod gotyckiém sklepieniem? Zkąd wziąć się mogła ta czysto pogańska figura w kościele, gdzie co krok spoczywający marmurowi bohaterowie wymownie wskazują, iż jego gorliwymi synami będąc, w jego wierze stojąc, żywot własne poświęcali mu na obronę. Zdziwienie to na widok niezrozumianéj z razu figury jeszcze się powiększy, gdy przeczyta napis polskiego imienia, położony pod owym posągiem. Im bardziéj rozpatrywać się będziemy w pięknościach téj figury, tém mocniéj przyjdzie nam żałować, iż ręka co tak umiejętnie potrafiła prowadzić dłuto po białym marmurze, nie zapukała wprzód do serca, by zamtąd wywołać natchnienie zgodniejsze z mającém się stworzyć dziełem; a lubo autor jego nie był krajowcem, zawsze jednak, jako mistrz, lepiéj winien był się przejąć charakterem narodowości tego, komu stawiać miał posąg. Artysta zapomniał, że sztuka powinna koniecznie łączyć w sobie zarówno pierwiastki formy jak i ducha, że jeśli uwagę swą skieruje tylko do piérwszéj, nie wyrazi myśli całkowitéj jaką utwór jego oddychać powinien, lub wyrazi ją sprzecznie z założeniem. Cały oddany idealnym kształtom spotykanym w antycznych wzorach, nie chciał czy nie potrafił wziąć z nich tyle tylko, ile mu było potrzeba, by dziełu swemu dać piękną formę, nie skrzywiając ducha, a z nim charakteru właściwego w jakim tenże miał się objawić; nie rozróżnił ducha pogańskiego od chrześciańskiego w sztuce, i przejął wszystko jak znalazł w antykach, i dlatego w miejsce kompozycyi idącéj z własnego natchnienia, dał niewolniczo naśladowaną kopią greczyzny, mogącą może nieźle służyć za pomnik dla Tezeusza, Achillesa lub innego jakiego wojownika greckiego czy rzymskiego, lecz nie mającą prawa stanąć na grobie polskiego żołnierza.
Sztuka winna mówić jasno o tém co ma wyrażać, winna miéć wszystkie cechy ducha który ją stwarzał, nosić piętno epoki swojéj, bo tym tylko sposobem | może mieć znaczenie niespożytych kart dziejowych.
Dlatego posąg pogański w kościele katolickim, jest nie tylko nielogicznością, anachronizmem, lecz razem przedmiotem boleśnie raniącym uczucia narodu, który był zawsze najwierniejszym wyznawcą chrześciaństwa, a sercem i czynami wyznanie to popiérał. Pod tym więc względem i pomnik niniejszy posiada niewłaściwość tak często spotykaną w utworach Thorwaldsena. Mniéj obeznanym z dziełami tego artysty, przytaczamy jako dowód prawdziwości téj naszéj uwagi pomnik Małachowskiego, dobrze wszystkim znajomy w katedrze warszawskiéj.
W świątyni, gdzie tak uroczyście a wymownie przedmioty sztuki przedstawiają nam bohaterów i wielkości historyczne, pomnik ten uderza niezgodą z całością; jest on jak obca nuta w harmonijnym akordzie, jak niedźwięczny wykrzyk w pieśni wzniosłéj, poważnéj, religijnéj, którego nawet prawdziwe zalety artystyczne złagodzić nie są w stanie. Niepospolita wartość wykonania jego może zachwyciła by w jakiém muzeum; ale w kościele katolickim, ale w katedrze krakowskiéj, tuż bokiem kaplicy zygmuntowskiéj, wydawać nam się zawsze będzie przybyszem obcego rodu, obcego ducha, nie mającym nic a nic wspólnego z otaczającą go całością.
Gdyby owi nagromadzeni tam skamieniali rycerze, w stalowe zbroje zakuci, w delie i płaszcze owinięci, owi poważni prałaci kościoła spokojnie drémiący po kaplicach, z krzyżem jako symbolem zbawienia, na chwilę z martwych powstali, zaparliby się pewno wspólności z tym pogańskim Grekiem, który się do ich wielkości chrześciańskiéj wznieść nie potrafił.
Nie myślał widać artysta o późnéj potomności, bo gdyby pragnął dla niéj dzieło swe zostawić, jak to jest zadaniem pomników, byłby się zastanowił, że jeśliby po upływie kilku wieków pragnął kto z jego posągu zrobić sobie pojęcie o charakterze czasów w których był stawiany, zajśćby musiał na drogę najdziwaczniejszych przypuszczeń. Jakież bowiem może dać wyobrażenie o duchu epoki figura przypominająca ateńskiego discobola, nieokryta nawet w połowie lekką tuniką, z greckim mieczem u boku, z hełmem i zbroją starożytną u nóg leżącą. I jeszcze, jakby umyślnie dla nagromadzenia sprzeczności i dopełnienia niewłaściwości w charakterystyce, ów posąg grecki otoczono ramą łuków gotyckich!!
Po takiém ukazaniu ujemnéj strony pomnika, pod względem myśli zasadniczéj, należałoby może ocenić stronę jego dodatnią, wskazać na liczne i wysokie piękności tego znakomitego skądinąd utworu Thorwaldsena; uważamy to jednak za zbyteczne, gdyż samo imię mistrza poręcza za biegłość techniki, poprawność rysunku i umiejętne wykonanie szczegółów. Dopełnić tylko jeszcze winniśmy ocenie pomnika, krótką notatką biograficzną tego co pod nim spoczywa.
Niewiele powiedzieć można o młodym wojowniku, którego krótkie, choć pełne poświęcenia życie zbyt wcześnie zostało przerwaném, ażeby obitego dla biografa dostarczyło wątku.
Włodzimierz Potocki, dziesiąty z jedenastiorga rodzeństwa, był synem Stan. Szczęsnego Potockiego († 1805) i Józefy Amelii Mnischówny, kasztelanki krakowskiéj († 1798). Urodził się w Tulczynie dnia 10 lutego 1789 roku. Po ustanowieniu księstwa warszawskiego, wystawił własnym kosztem kompanią artyleryi konnéj, którą też dowodził w czasie wojny r. 1809. Postąpiwszy później na pułkownika téjże artyleryi, odznaczał się w każdéj potrzebie nieustraszoném męztwem i młodzieńczym zapałem. Żonaty był z Teklą księżniczką Sanguszkówną, z któréj zostawił dwóch synów, Stanisława i Włodzimierza. Na początku roku 1812 przybył do Krakowa dla odwiedzenia żony, i zapadłszy na tyfus, zakończył tam życie dnia 8 marca t. r., z powszechnym żalem ceniących przymioty jego i gorące chęci współobywateli. Wdowa w kościele katedralnym krakowskim postawiła mu pomnik, którego rysunek umieściliśmy na czele.
Artykuł celnie obnażał ówczesne dylematy estetyczne XIX wieku, gdy klasycyzm ścierał się z duchem narodowym. Dla ówczesnych czytelników był głosem w obronie tożsamości, a dzisiaj stanowi fascynujące świadectwo dawnej wrażliwości artystycznej i krytyki sztuki.
Czy wiesz, że Włodzimierz Potocki zmarł na tyfus w Krakowie na początku 1812 roku, mając zaledwie 23 lata?
Index.
- Achilles: antyczny wojownik grecki, przywołany jako przykład postaci, do której pasowałby posąg.
- Ateński discobol: wzorzec antycznej figury sportowej, przypominany przez postać z pomnika.
- Dzieło Thorwaldsena (Thorwaldsen Bertel): duński rzeźbiarz, autor krytykowanego nagrobka.
- Kaplica zygmuntowska: krakowska kaplica, w pobliżu której znajduje się omawiany pomnik.
- Katedra krakowska: świątynia będąca miejscem spoczynku królów i bohaterów, w której stanął pomnik.
- Katedra warszawska: świątynia kryjąca pomnik Małachowskiego, przytoczony jako dowód stylu artysty.
- Księstwo warszawskie: państwo polskie utworzone w 1807 roku, w czasach formowania artylerii przez Potockiego.
- Małachowski: postać, której pomnik w Warszawie posłużył jako artystyczna analogia w tekście.
- Mnischówna Józefa Amelia: kasztelanka krakowska († 1798), matka Włodzimierz Potockiego.
- Potocki Stanisław Szczęsny: ojciec Włodzimierza († 1805).
- Potocki Włodzimierz: zmarły w 1812 roku młody pułkownik artylerii, upamiętniony kontrowersyjnym pomnikiem.
- Sanguszkówna Tekla: księżniczka, żona Włodzimierza Potockiego.
- Tezeusz: antyczny bohater grecki, do którego porównano formę rzeźby.
- Tulczyn: miejscowość urodzenia Włodzimierza Potockiego (1789 rok).
Metryka źródła.
Tytuł publikacji: „Pomnik Włodzimierza Potockiego w Kościele Katedralnym Krakowskim (Dzieło Thorwaldsena)”.
Autor publikacji: redakcja.
Tytuł ilustracji: „Pomnik Włodzimierza Potockiego”.
Publikacja: Tygodnik Ilustrowany (czasopisma społeczno-kulturalne polskie).
Miejsce, Rok, Nr: Warszawa; 1860; Nr 56.
Wydawca: Józef Unger (1817-1874).
Język: polski.
Źródło/Zbiory: Biblioteka Narodowa; Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
Dostępność elektroniczna: Polona.pl.
Domena Publiczna.














