Prezentowana ilustracja, zatytułowana „DZIKI. Rysunek z obrazu A. Thielego”, przenosi widza w samo serce dzikiego, gęstego lasu uchwyconego w surowym, naturalistycznym tonie.
Dzieło to, opublikowane pierwotnie w Tygodniku Ilustrowanym (11.01.1890, Nr 2, str. 28), przedstawia watahę dzików na śródleśnej polanie lub w gęstwinie podrostu.
Kompozycja i główny motyw.
Na pierwszym planie, pośród splątanych gałęzi, zeschłych traw i runa leśnego, wyłaniają się sylwetki dzików.
- Po prawej stronie uwagę widza przykuwa potężny, czujny odyniec. Zwierzę zdaje się na chwilę zamorzone w bezruchu, z lekko uniesioną głową, jakby węszyło lub nadsłuchiwało zbliżającego się niebezpieczeństwa. Szczegółowo oddana faktura jego sztywnej szczeciny oraz masywna budowa ciała podkreślają dzikość i pierwotną siłę natury.
- Po lewej stronie, tuż za pniem młodej brzozy, widoczne są kolejne osobniki, locha oraz mniejsze sztuki kryjące się w cieniu potężnego drzewa i gęstych krzewów.
- W głębi, na nieco jaśniejszym fragmencie polany, majaczy zarys kolejnego dzika, co buduje głębię ostrości i oddaje naturalne zachowanie stada poszukującego żeru.
Sceneria i atmosfera.
Tło sceny stanowi gęsty, liściasto-iglasty las. Śmiałe pionowe linie pni drzew – w tym charakterystycznej, jasnej brzozy na pierwszym planie – kontrastują z mrokiem leśnego gąszczu. Artysta po mistrzowsku operuje światłocieniem; światło wydaje się rozproszone, przedzierające się z trudem przez korony drzew, co sugeruje wczesny poranek lub ponury, mglisty dzień. Całość emanuje aurą tajemniczości, spokoju, a zarazem niepokoju właściwego dla dzikiej, nietkniętej ludzką ręką przyrody.
Szczegółowość kreski i precyzja wykonania ryciny doskonale oddają fakturę kory drzew, igliwia oraz zróżnicowanego podłoża, tworząc niezwykle realistyczny i nastrojowy obraz z życia leśnej fauny.
Współcześni rycerze nocy w szorstkich, brunatnych pancerzach coraz śmielej porzucają leśne ostępy, by anektować betonowe królestwa. Zamiast mchu pod racicami czują chłód miejskich chodników, a naturalne runo zastępują im kolorowe, plastikowe kopce obfitości przy osiedlowych śmietnikach. W blasku neonów i ulicznych latarni te leśne duchy stają się nieoczekiwanymi sąsiadami, którzy bez pukania wchodzą na wypielęgnowane trawniki i miejskie skwery. Ich fukanie niesie się echem między blokami niczym dzika, pierwotna pieśń wpleciona nagle w miejską symfonię silników i klaksonów. Przemierzając asfaltowe szlaki z rzędem małych, pasiastych cieni u boku, przypominają zagubionym w pośpiechu ludziom, że natura potrafi upomnieć się o swoje nawet w sercu cywilizacji.
Metadane źródłowe:
- Tytuł: Dziki. Rysunek z obrazu A. Thielego.
- Źródło: Tygodnik Ilustrowany, 11 stycznia 1890, Nr 2, str. 28.
- Zbiory: Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
- Status prawny: Domena publiczna (Public domain).














