Strona główna / Wydarzenia / O poszukiwaniu życia na Marsie u schyłku XIX wieku

O poszukiwaniu życia na Marsie u schyłku XIX wieku

Kosmos Planety Ziemia zdjęcie poglądowe

Artykuł „Wiadomości z Marsa” przedstawia zainteresowanie naukowców i opinii publicznej możliwością istnienia rozumnych istot na Marsie.

Punktem wyjścia są doniesienia o tajemniczych zjawiskach świetlnych zaobserwowanych na powierzchni tej planety. Autor omawia zarówno dawne koncepcje nawiązania kontaktu z mieszkańcami innych światów, jak i ograniczenia ówczesnej techniki obserwacyjnej. Szczególną uwagę poświęca obserwacji dokonanej w obserwatorium Lowella przez astronoma Douglasa. Tekst utrzymany jest w duchu naukowej ostrożności, podkreślając konieczność dalszych badań i potwierdzenia faktów.

Publikacja opowiada o wielkiej ludzkiej ciekawości, która niczym latarnia morska usiłuje przebić mrok kosmosu i odnaleźć odpowiedź na pytanie, czy nie jesteśmy sami we wszechświecie. Gdy na Marsie dostrzeżono zagadkowy błysk światła, rozbudził on wyobraźnię uczonych i zwykłych ludzi, jak iskra rozniecająca ogień nadziei na międzyplanetarną rozmowę. Autor prowadzi czytelnika przez dawne marzenia o kontaktach z mieszkańcami innych planet, jednocześnie przypominając, że nauka nie podąża za sensacją, lecz za dowodami. Tajemniczy sygnał z Marsa staje się więc symbolem granicy między ludzką fantazją a rzetelnym poznaniem. Ostatecznie pozostaje on zagadką, której rozwiązanie wymaga cierpliwości i kolejnych obserwacji.

Oto dokładna transkrypcja tekstu, z zachowaniem oryginalnej pisowni, interpunkcji oraz form językowych.

Wiadomości z Marsa zdjęcie poglądowe

Foto "Wiadomości z Marsa". Ilustracja poglądowa.

Wiadomości z Marsa.

      Na zakończenie wieku XIX-go pisma amerykańskie puściły w obieg sensacyjną wiadomość, że dostrzeżono na Marsie zjawiska świetlne, które według opinii entuzjastów miały być sygnałami, danemi przez mieszkańców Marsa w celu zaprowadzenia z nami korespondencyi.
      
      Myśl zawiązania stosunków z mniemanymi mieszkańcami planet nie jest nową: poruszaną ona była przez takich szermierzy pióra, jak Cyrano de Bergerac i Fontenelle w formie ulotnej, a przez astronomów, matematyków i filozofów wszelkich stuleci w formie ciężkich traktatów lub dysput teologicznych. Podobno i dziś czeka nagroda 100.000 franków tego, kto dowiedzie jak na dłoni, że na Marsie lub innej planecie znajdują się istoty rozumne. Znaleźliby się ofiarodawcy znacznie większej sumy, gdyby było rzeczą prawdopodobną, że uda się zawiązanie stosunków z mieszkańcami Marsa; nie tak dawne to czasy, gdy proponowano narysowanie na ziemi różnych figur geometrycznych olbrzymich rozmiarów, któreby zawiadomiły mieszkańców innych planet o naszem istnieniu i mogłyby wywołać w tenże sam sposób korespondencyę międzyplanetarną.
      
      Rzecz prosta, że nie obliczono się z siłami: gdyby na Marsie rozporządzano naszemi najlepszemi teleskopami, to nie byłoby można dostrzedz żadnej z największych gór ani rzek, zaledwie zauważonoby takie wyspy, jak Sycylja lub Islandja. Urządzenie więc proponowanego telegrafu optycznego, możliwe jedynie na obszarach syberyjskich, byłoby dla nas rzeczą wprost niemożliwą.
      
      Czując swą własną bezsilność, o mieszkańcach Marsa mamy lepsze wyobrażenie, przypisując im kilkakrotne usiłowania, aby uwiadomić o swem istnieniu oraz o jak najprzyjaźniejszych względem nas zamiarach. W r. 1892 zauważono na Marsie jasną plamę, trwającą kilka tygodni i wtedy już zaczęto ją uważać za sygnał świetlny, wyłącznie ku nam skierowany. Obecnie podobna pogłoska obeszła wszystkie prawie zagraniczne dzienniki, wypisujące na ten temat rzeczy niemożliwe do uwierzenia. Prawdą tylko jest to, że na początku grudnia r. z. znany astronom obserwatoryum Lowella w Stanach Zjednoczonych zauważył w północnym kącie morza Ikarowego znak świetlny, trwający 70 minut. Obserwatoryum powyższe posiada bardzo dobry teleskop o średnicy objektywu 60 centymetrów, budowany w r. 1895, przez który można dostrzedz szczegóły na powierzchni planety; powaga obserwatora przemawia również za prawdziwością faktu, o ile nie grało tu roli złudzenie optyczne, które sprawiło, że najpoważniejsi badacze przemawiali w swoim czasie za obecnością księżyca Wenery, w rzeczy samej nie istniejącego. Czy ten znak świetlny zjawi się jeszcze, czy zobaczą go prócz Douglasa i inni obserwatorowie, będzie to rzeczą bardzo ważną przy wyjaśnieniu istoty tego zjawiska.
      
      Szkoda wielka, że żadne z obserwatoryów, posiadających lepsze teleskopy, nie zrobiły jednocześnie spostrzeżeń, które możnaby ze sobą porównać, przez co dałby się usunąć wpływ możliwych przy obserwacyi błędów osobistych.
      
      Dla badaczy tajemnic wiedzy przybywa nowa kwestya, na którą ogół czeka szybkiego rozwiązania; jednakże w astronomji, jako w nauce ścisłej, podobne pytania czekać muszą na odpowiedź niekiedy długo bardzo, dopóki cały szereg faktów niezbitych nie przekona o istnieniu naukowej prawdy.

G. Tołwiński.

Index.

  • G. Tołwiński – autor artykułu.
  • Cyrano de Bergerac – pisarz, popularyzator idei zamieszkałych światów.
  • Bernard de Fontenelle – filozof i autor rozważań o wielości światów.
  • Douglas – astronom obserwatorium Lowella, obserwator zjawiska świetlnego.

Metryka źródła.

Artykuł "Wiadomości z Marsa", autor G. Tołwiński.

Czasopismo: Świat. Pismo tygodniowe ilustrowane poświęcone literaturze, krytyce, sztuce o naukom.
Rok wydania: 1901 (Rok I).
Data 1-go nr: 2 stycznia 1901.
Wydawca/Redaktor: Alfred Zoner.
Druk: Zoner w Łodzi.
Język: polski.
Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Wojewódzka im. Marsz. Piłsudskiego w Łodzi.
Domena publiczna.

Tagi:
Kronika Czasu foto profilowe
DAWNE ŹRÓDŁA. DAWNE SŁOWA.
HISTORIA, KTÓRA PRZEMAWIA WŁASNYM GŁOSEM.
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750