Niniejsze opracowanie stanowi krytyczne oraz artystyczne ujęcie dziewiętnastowiecznego reportażu historycznego, którego oś tematyczną wyznacza refleksja nad stanem zachowania oraz społeczną pamięcią o toruńskim domu rodzinnym wybitnego astronoma, Mikołaja Kopernika. Omawiany artykuł, zatytułowany pierwotnie „Dom Mikołaja Kopernika w Toruniu”, wyszedł spod pióra redakcji „Tygodnika Ilustrowanego” – pionierskiego i niezwykle zasłużonego na polu polskiej kultury czasopisma społeczno-kulturalnego. Tekst ten ujrzał światło dzienne w Warszawie, w ósmym numerze wspomnianego periodyku z 1859 roku. Współcześnie ta cenna pamiątka piśmiennictwa przechowywana jest w zbiorach Biblioteki Narodowej oraz w zasobach Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Łódzkiego, a dzięki włączeniu jej do domeny publicznej, pozostaje szeroko dostępna w formie elektronicznej na platformie Polona.pl.
Opowieść w stylu gawędy historycznej: W cieniu toruńskich baszt.
Przenieśmy się myślą do roku 1859, na karty świeżo tłoczonego Tygodnika Ilustrowanego, gdzie dawny autor z głębokim, romantycznym zaniepokojeniem i nutą bolesnej tajemniczości wprowadza nas w progi dawnego Torunia. Miasto o zmierzchu jawi się niczym gotycki sen – oblane bladym światłem księżyca, ciche, usypiające, nad którym czarne mury kościołów i krzyżackich warowni sterczą ku niebu niczym milczący, kamienni olbrzymy. Wisła drży pod powiewem wiatru, odzwierciadlając smugę księżycowego blasku i krwawe ogniska flisaków, płynących ku nieznanemu przy akompaniamencie tęsknych piosenek krakowskich. Gdy podróżnik dobija promem do brzegu pod starą basztą – tą samą, która widziała karne zastępy Krzyżaków, potęgę Jagiełłów i majestat Wazów – jego serce przepełnia nabożny lęk. Ulice średniowieczne, wąskie i wysokie, zdają się kryć w swych cieniach duchy przeszłości; zza gotyckich przedsieni narrator podświadomie wyczekuje nadejścia białej postaci zakonnika-rycerza lub skrzydlatego, żelaznego husarza. Lecz te granitowe postacie znikły bezpowrotnie, a ich wspólne popioły kryje dziś ta sama, milcząca ziemia.
Prezentowana publikacja stanowi wzbogaconą wersję oryginalnego wydania, które poddano starannej koloryzacji. Zabieg ten ma na celu przybliżenie współczesnemu czytelnikowi realiów epoki przy jednoczesnym zachowaniu autentyczności przekazu.
Wchodząc na rynek otoczony wieńcem starożytnych gmachów, przed oczyma duszy staje tragiczna śmierć burmistrza Röznera oraz dawna, legendarna zniewaga króla Jagiełły, rzekomo oblanego na toruńskim bruku pomyjami przez miejską kucharkę. Lecz to nie krwawa historia wojen, a potęga ludzkiego umysłu stanowi jądro tej opowieści. Na kamiennej podstawie pośrodku rynku stoi on – mąż w greckich osłonach, trzymający w ręku cyrkiel i glob. To wielki Kopernik, chluba narodu, którego geniusz rozwidnił widnokrąg cywilizacji, wstrzymał słońce i pchnął ziemię w ruch.
Artykuł kreśli intymny i bolesny kontrast pomiędzy tą niezmierzoną wielkością ducha a losem ziemskich relikwii po astronomie. Kiedy poszukiwacz narodowych pamiątek trafia wreszcie na ulicę świętej Anny, spodziewając się odnaleźć szacowną, poczerniałą od starości budowlę kryjącą pamiątki życia mędrca, doznaje głębokiego wstrząsu. Przed jego oczami staje świeżo obielona przez Niemców kamienica, obok studni zwieńczonej misternym globusem. Dawną gotycką, monumentalną strukturę domu (którą uwieczniono na załączonej do artykułu rycicnie) zniszczył bezwzględny wandalizm nowoczesnych przekształceń. Co gorsza, w tym „giełdowym wieku”, dla chęci zysku i wyciągnięcia procentów, dom wielkiego Polaka sprofanowano, zamieniając go w ordynarny szynk tytoniu i śledzi! W karczmie pod Kopernikiem gra dziś katarynka, a przy jej melodyi tańczą niemieccy kelnerzy i kucharki. Autor z goryczą woła, że stokroć lepiej byłoby, gdyby ta święta pamiątka legła w gruzach, niż miała służyć tak niegodnej, komercyjnej uciesze. Jednak pośród tej profanacji materii, tekst pozostawia czytelnika z triumfalnym przesłaniem: choć ludzie przeistoczą dom, a czas zatrze mury, prawdziwym, niezniszczalnym pomnikiem wzniesionym Boskim natchnieniem pozostaje wielki wolumin w księgozbiorze ratusza – dzieło De revolutionibus orbium coelestium, świadczące o wieczystym życiu ducha.
Znaczenie publikacji dla współczesnego czytelnika.
Dla współczesnego czytelnika niniejszy artykuł z 1859 roku stanowi bezcenne, żywe świadectwo tego, jak w XIX wieku pod zaborami budowano polską tożsamość narodową oraz pamięć zbiorową wokół postaci wielkich uczonych. Tekst ten unaocznia nam, że walka o prawo do uznania Kopernika za Polaka miała wówczas charakter głęboko emocjonalny i patriotyczny, stanowiąc element duchowego oporu przeciwko germanizacji. Ponadto, dziewiętnastowieczna krytyka komercjalizacji miejsc pamięci uderzająco rezonuje z dzisiejszymi dylematami dotyczącymi ochrony zabytków przed bezdusznym rynkiem i konsumpcjonizmem. Lektura ta pozwala nam także docenić dawną publicystykę kulturalną, która za pomocą pięknego, pełnego patosu i metafor języka potrafiła budzić w społeczeństwie głęboki szacunek do nauki i dziedzictwa przeszłości. Ostatecznie, tekst przypomina nam ponadczasową prawdę, że materialne mury są kruche i przemijające, podczas gdy owoce ludzkiego intelektu posiadają moc nieśmiertelną, kształtując cywilizację przez stulecia.
Oto dokładna transkrypcja tekstu z 1895 roku z zachowaniem oryginalnej pisowni, znaków diakrytycznych, interpunkcji oraz charakterystycznych form językowych XIX-wiecznej polszczyzny.
Index.
Prezentowana publikacja stanowi wzbogaconą wersję oryginalnego wydania, które poddano starannej koloryzacji. Zabieg ten ma na celu przybliżenie współczesnemu czytelnikowi realiów epoki przy jednoczesnym zachowaniu autentyczności przekazu.
- Aleksander IV (błąd papieski w tekście): Wymieniony jako papież, który na zalecenie Dominika z Ferary powołał Kopernika do Rzymu na profesora astronomii (w rzeczywistości historycznej funkcję tę sprawował papież Aleksander VI, co odzwierciedla pomyłkę redakcyjną z 1859 roku).
- Barbara Wejsselrodówna: Matka Mikołaja Kopernika, córka bogatego mieszczanina toruńskiego; wyszła za mąż za Mikołaja Kopernika starszego w 1464 roku.
- Brudzewski (Wojciech): Sławny profesor krakowski, u którego młody Kopernik słuchał wykładów z astronomii w jagiellońskiej wszechnicy, gdzie jego umysł zaczął błyskać przyszłym geniuszem.
- De revolutionibus orbium coelestium: Epokowe dzieło Mikołaja Kopernika, nad którym pracował przez 33 lata we Frauenburgu; w tekście określone jako niezniszczalny pomnik jego sławy i wieczyste życie ducha, którego jeden arkuszowy wolumin przechowywany był w toruńskim ratuszu.
- Dominik z Ferary: Uczony włoski, na którego zalecenie papież powołał Kopernika na profesora uniwersytetu w Rzymie.
- Frauenburg: Miejsce (Frombork), w którym Kopernik spędził 33 lata późniejszego życia, opracowując i wykończając swoje dzieło o obrotach ciał niebieskich.
- Gize (biskup): Biskup chełmski (Tiedemann Giese), bliski przyjaciel astronoma, który wręczył umierającemu Kopernikowi na śmiertelnym łożu pierwszy drukowany egzemplarz jego pracy.
- Huss i Wiklef: Postacie reformatorów religijnych (Jan Hus i Jan Wiklif), wspomniane w kontekście obaw Kopernika przed przedwczesnym ogłoszeniem heliocentrycznej teorii, by ze względu na śmiałość pomysłu nie spotkał go ich tragiczny los (potępienie lub śmierć).
- Jagiełło (Władysław): Król Polski, wspomniany w przypisie jako wezwany na układy do Torunia przez mistrza Jungingena; według przytoczonej anegdoty miał zostać przypadkowo oblany pomyjami przez miejską kucharkę na rynku.
- Jungingen (Ulrich von): Wielki mistrz krzyżacki, wymieniony w przypisie jako strona wzywająca króla Jagiełłę na rokowania do Torunia.
- Łukasz Wejsselrode: Biskup warmiński, wuj Mikołaja Kopernika, który otoczył go opieką po wczesnej śmierci ojca, finansował jego naukę w Toruniu, Krakowie oraz Padwie.
- Mikołaj Kopernik (ojciec): Ojciec astronoma, który w 1459 roku przybył z Krakowa do Torunia, gdzie w 1464 roku ożenił się z Barbarą Wejsselrodówną.
- Mikołaj Passary i Mikołaj Verni: Nauczyciele i przewodnicy naukowi Kopernika podczas jego czteroletnich studiów filozoficznych i medycznych na uniwersytecie w Padwie.
- Piosenki krakowskie flisaków: Element tła kulturowego; tradycyjne polskie pieśni śpiewane przez flisaków przy ogniskach nad Wisłą, tworzące wieczorny klimat dawnego Torunia.
- Profanacja domu mędrca (Szynk tytuniu i śledzi): Opisane przez autora zjawisko przekształcenia rodzinnego domu Kopernika przez dziewiętnastowiecznych niemieckich lokatorów w ordynarną karczmę z grającą katarynką, co uznano za przejaw braku szacunku dla narodowej pamiątki.
- Rözner (burmistrz): Burmistrz Torunia (Johann Reinhold Rösner), którego tragiczna śmierć (ścięcie w wyniku tzw. tumultu toruńskiego w 1724 r.) staje w pamięci narratora na widok toruńskiego rynku.
- Ulica świętej Anny: Historyczna ulica w Toruniu (obecnie ul. Kopernika), przy której znajdował się dom narodzin astronoma oraz sąsiadująca z nim studnia z ozdobnym globusem.
Metryka źródła.
Tytuł publikacji: "Dom Mikołaja Kopernika w Toruniu".
Autor publikacji: redakcja.
Tytuł ilustracji: "Dom Mikołaja Kopernika w Toruniu".
Publikacja: Tygodnik Ilustrowany (czasopisma społeczno-kulturalne polskie).
Miejsce, Rok, Nr, str.: Warszawa; 1859; Nr 8.
Wydawca: Józef Unger (1817-1874).
Język: polski.
Źródło/Zbiory: Biblioteka Narodowa; Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
Dostępność elektroniczna: Polona.pl.
Domena Publiczna. Wolno zwielokrotniać, zmieniać i rozpowszechniać oraz wykonywać utwór, nawet w celach komercyjnych, bez konieczności pytania o zgodę. Wykorzystując utwór należy pamiętać o poszanowaniu autorskich praw osobistych Twórcy.













