Strona główna / Zamki / Brzeżany i Raj w 1860. Śladami dawnej potęgi rodu Sieniawskich

Brzeżany i Raj w 1860. Śladami dawnej potęgi rodu Sieniawskich

Zamki Zameczki Warownie Baszty zdjecie pogladowe

Na kartach „Tygodnika Ilustrowanego” z 1860 roku(nr 43) odnalazłem perłę pióra tajemniczego autora skrytego pod inicjałami „K. W.” pt. „Brzeżany i Raj„. Artykuł ten przenosi nas w sentymentalną podróż w strony podolskie, gdzie historia przeplata się z legendą w cieniu brzeżańskich murów. Wydawca Józef Unger zadbał wówczas, by czytelnicy mogli nie tylko czytać o odległych krainach, ale i cieszyć oczy rycinami, które do dziś zachwycają swą precyzją. Niniejsze opracowanie stanowi wierne odbicie tamtego przekazu, wyciągnięte z niebytu dzięki zbiorom Biblioteki Narodowej oraz zasobom Polony. Niechaj zatem czytelnik zasiądzie wygodnie, gdyż otwieramy wrota do opowieści o minionej świetności Brzeżan i Raju.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O burzliwych losach Brzeżan – od zniszczeń wojennych za czasów Jana Olbrachta, aż po czasy potęgi rodu Sieniawskich.
  • O niezwykłej historii relikwii św. Jana Chrzciciela, która w sposób zaiste cudowny trafiła do grecko-katolickiej fary, budząc zdumienie nawet u arcybiskupów.
  • O dawnym przepychu zamków w Brzeżanach i Raju, o którym przypominają dziś jedynie mury kaplicy, poezja Słowackiego oraz cień alei lipowej.

Czy wiesz, że… w 1498 roku Brzeżany zostały doszczętnie zniszczone przez tureckie wojska Baty-Beja? Miasto było wówczas w całości drewniane, a do zamku prowadził jedynie ukryty w lesie most.

Na rycinie ukazuje się naszym oczom pałac w Raju, dawna letnia rezydencja, która niegdyś olśniewała swym myśliwskim kunsztem i architektonicznym wdziękiem. Z tekstu dowiadujemy się, iż owo miejsce stanowiło uzupełnienie głównej warowni brzeżańskiej, a samo miasto, niegdyś drewniane i niedostępne przez wodne ostępy, stało się świadkiem wielkiej historii. Ród Sieniawskich, nie szczędząc grosza, wzniósł tam dzieła, które budziły podziw w całym kraju, a w kaplicy zamkowej umieścił nagrobki, godne samych królów polskich. Ganki pałacowe, choć dziś spowite ciszą, pamiętają czasy, gdy „zamek szlachcica stał się podobnym do królewskiego w Krakowie”. Autor z żalem zauważa, iż świetność ta ustąpiła miejsca gospodarowaniu na cele użytkowe, a po dawnych skarbach pozostały jedynie wspomnienia i tablice z marmuru. Dzisiejszy Raj to już tylko „wytworna willa” z ogrodem, utrwalona w kadrze, która stanowi punkt wyjścia dla naszej nostalgicznej wędrówki. Całość niniejszego opisu została sporządzona w drodze dokładnej transkrypcji oryginalnego tekstu z 1860 roku, co pozwala czytelnikowi obcować z autentycznym słowem tamtej epoki.

Oto dokładna transkrypcja oryginalnego tekstu opublikowanego w 1860 roku, z zachowaniem oryginalnej pisowni, interpunkcji oraz charakterystycznych cech językowych dla okresu publikacji.

Brzeżany i Raj artykuł publikacja 1860 Nr 43
Ilustracja – „Pałac w Raju pod Brzeżanami w Galicyi.”
K. W., „Brzeżany i Raj”, Tygodnik Ilustrowany (czasopisma społeczno-kulturalne polskie), Warszawa, 1860, Nr 43. Źródło/Zbiory: Biblioteka Narodowa; Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego. Dostępność elektroniczna: Polona.pl. Domena Publiczna.

BRZEŻANY I RAJ.
Chodża Saaded-din, kronikarz turecki opisujący wtargnięcie Baty-Beja do Polski w r. 1498 (za Jana Olbrachta) wylicza między miastami które tenże w pochodzie swoim poniszczył, jedno bez nazwy, lecz opis miasta tego wskazuje, według położenia i okolicy, na Brzeżany. Miasto było drewniane, a zamek wodą oblany, i tylko przez most w lesie położony był przystęp do niego. Leżało ono nad wielkiém jeziorem.
Staw brzeżański należy istotnie do największych w całym łańcuchu stawów, powiązanych wstęgą Złotéj Lipy (rzeka płynąca po pod zamek brzeżański). Cała okolica między Bugu źródłami a Dniestrem, jest okryta jakby siecią małych rzek, przewiązaną mnóstwem stawów.
Niektórzy twierdzą, że w téj okolicy leżéć musiało owo przez Herodota i innych starożytnych dziejopisarzy i geografów wspominane jezioro amadockie w kraju Amadoków, a miasto Amadoka (tak twierdzi bujna wyobraźnia tych badaczy) leżące nad brzegiem jeziora „kto wié czy to nie dzisiejsze Brzeżany.“ Być może, lecz z pewnością wiemy tylko, że Brzeżany dzieliły losy całéj ziemi naszéj, a leżąc na trakcie turecko-wołoskim, bywały często ofiarą napadów tureckich, tatarskich i wołoskich.
Baty-Bej obrócił po długim i dzielnym oporze załogi w r. 1498 całe miasto w perzynę, nie piérwszy zapewne raz i nie ostatni.
Po obertyńskiéj potrzebie roku 1531 udziela Zygmunt I Mikołajowi Sieniawskiemu pozwolenie przeistoczenia wsi dziedzicznej Brzeżany na miasto i nadaje prawo magdeburskie.
Ród Sieniawskich łożył bardzo wiele na obwarowanie, równie jak na przepyszne przyozdobienie swego zamku w Brzeżanach i zameczka małego w Raju, odległego o ćwierć mili od miasta.
O ważności warowni świadczy konstytucya z roku 1676, która hetmanom zleca curam pogranicznych fortec, mając w osobliwej pamięci fortecę Brzeżany propriis impensis w. chorążego kor. (Mikołaja Hieronima Sieniawskiego) wystawioną i praesidio z szkatuly własnéj honorowaną, która dotąd od zguby ostatniéj kraje pokuckie zatrzymała.
Dziedzice Brzeżan wiedli nader wystawne życie, a przepych z jakim zamek był urządzony pozostawił do dziśdnia ślady w pamięci ludu miejscowego.
Wierny obraz królewskiego życia Adama Sieniawskiego (ostatniego z męzkich potomków tego rodu), podaje nam Zygmunt Kaczkowski w swéj powieści Sodalis Marianus, a pokuszenie się o współzawodnictwo z zamkiem królewskim w Krakowie, wystawia malowniczo Juliusz Słowacki w Janie Bieleckim:
„Pan Brzeżan w cudnéj mieszka okolicy:
Zamek objęła rzeka w dwa ramiona,
Nad bramą klasztor, w murach zakonnicy,
W komnatach żadnéj nie ujrzysz różnicy
Od złotych komnat gdzie mieszkała Bona.
Pan Brzeżan lubi żyć w królewskim dworze,
Co ma król polski, i szlachcie mieć może.”
Marzenia hetmana w. k. o koronie przybrały ciało marmurowe i szaty złotolite, a zamek szlachcica stał się podobnym do królewskiego w Krakowie:
„…złote krakowskie komnaty
Podobne kształtem, złoconemi ściany,
Strojne w atlasy i drogie bławaty.”
Ganki, podobnie jak w zamku krakowskim, na pilastrach oparte, znajdowały się po prawéj ręce od głównéj bramy (gdzie i dziś się znajdują); nad bramą herby Leliwa i Szreniawa i inne mniéj wyraźne, ułożone symetrycznie w około orła i pogoni. Prócz téj bramy (wschodniéj) w samym korpusie zamku umieszczonéj, znajdują się po dziś dzień dwie inne, w murze koło baszt umieszczone.
W dziedzińcu stoi kaplica włoskim stylem budowana. Spruchniałe drzwi prowadzą do wnętrza, niewykończonego dotąd a już się walącego.
Są tam trzy nawy, czyli raczéj obok środkowéj nawy mieszczą się dwie kaplice. Kaplica po prawéj od wschodu wykończona zupełnie. W niéj znajdują się nagrobki z czarnego marmuru, podobne do królewskich w Krakowie, i tego samego téż dłuta. Wyobrażają one leżących rycerzy (Sieniawskich) wspartych na ręku. Oprócz tych nader ozdobnych i kolosalnych nagrobków, które zajmują wszystkie trzy ściany téj kaplicy od podłogi do powały, znajdują się tam na ścianach bardzo piękne stukaterye, a na suficie freski. W nawie saméj, wyłożonéj (jak się zdaje) trembowelską płytą, znajdziesz kilka tablic nagrobnych z marmuru; obok wielkiego ołtarza (którego teraz już niéma) nagrobki Sieniawskich, dawniejsze Aryanów, nie tak misterne jak w ubocznéj kaplicy, lecz wspaniałe; najbliżéj zaś ołtarza jeden, najpiękniejszy ze wszystkich, wyobraża niewiastę w zakonnym stroju, nad nią wizerunek dziecka (z Kostków Sieniawską wojewodziankę, zmarłą roku 1560).
Na ołtarzu bocznym, naprzeciw ambony, leży tablica z mozaiki florentyńskiéj, wyobrażającej duży pęk kwiatów. Na chórze ściany i sufit freskami okryte; kaplica po lewéj (od wschodu) jest zupełnie pusta, w podłodze otwór, którędy wchodzi się do grobów.
Wszystko to znajduje się już od lat może trzydziestu po części w stanie opustoszenia, po części zaś jest obrócone na cele gospodarskie.
Raj i rezydencya w Raju jest niejako uzupełnieniem Brzeżan. Miejsce to, nazwane od nadzwyczaj pięknego położenia, było oddawna ozdobione zameczkiem myśliwskim, który przepyszném urządzeniem odpowiadał wspaniałemu zamkowi w Brzeżanach.
Gdy zamek brzeżański został opuszczony, przebudowano zameczek rajowski, by go uczynić mieszkalnym dla dziedziców Brzeżan. Jakoż dziś jest to wytworna willa, z pięknym ogrodem, nie mająca na sobie żadnéj cechy dawnego przepychu. Cienista alea lipowa, z bramą okazałą, łączy Raj z Brzeżanami, do których powracamy jeszcze na chwilę, nie mając co mówić o Raju.
W Brzeżanach są dwie fary godne uwagi: rzymsko-katolicka i grecko-katolicka. W piérwszéj miał się niegdyś znajdować ołtarz hebanowy, po którym i śladu nie zostało. Za tym ołtarzem spoczywały niegdyś zwłoki Jakuba Strzemieńczyka, pułkownika pod hetmanem Sieniawskim, który padlszy ugodzony tatarską strzałą, konając napisał krwią własną nagrobek:
„Tu leży Jakub, co miał za herb Strzemię.
Puślisko się urwało, a on lub o ziemię!”
Humor w ostatecznych chwilach i swoboda umysłu wśród bólów śmiertelnych, jest cechą często się powtarzającą w dziejach rycerstwa polskiego. Ten nagrobek był wyryty na marmurze białym za ołtarzem. Ściany koło ołtarza zdobiły sztandary i trofea zdobyte na Tatarach. Dziś niéma już śladu tego wszystkiego.
W grecko-katolickiéj farze przechowują do dziś dnia kosztowny relikwiarz z ręką św. Jana Chrzciciela. O pochodzeniu téj relikwii świadczą dokumenta, a Chmiclowski w Nowych Atenach podaje o niéj dokładną wiadomość. Podług téj wiadomości pochodzi piszczel z ręką św. Jana Chrzciciela z Carogrodu, z samego skarbca cerkiewnego św. Zofii; przeniesiony ztamtąd za panowania prawowiernego i bogobojnego pana j. o. Jeremiasza Mohyły, hospadara ziemi wołoskiej. Trumienkę srebrną czyli relikwiarz sporządził j. o. Konstantyn Mohyło, syn hospodara, w roku 1112, miesiąca Junii dnia wtórego.
„Ze zaś tak znaczna relikwia nie Rzymowi, Wenecyi, Sewilli, Paryżowi, Wiedniowi, Krakowu albo Lwou dostała się, lecz partykularnemu miastu Brzeżanom, przecież zamkiem, rezydencyą i grobami wielkich Sieniawskich sławnemu, nie będzie rzecz dziwna z relacyi compendiose (przez Chmielowskiego) wyjętéj z manuskryptu tamecznéj cerkwi, który z ustnéj relacyi ś. p. Adama Mikołaja Sieniawskiego kasztelana krakowskiego hetm. w. k. dziedzica Brzeżan napisano. Z téj więc relacyi okazuje się, że gdy podczas drugiéj wiekopomnéj wygranéj chocimskiéj z Turkami wiktoryi, za buławy Jana Sobieskiego, marsz. i hetm. w. k., potém króla, hospodar woloski Petryczayko w dzień saméj okazyi roku 1673 przedał się z wojskiem na naszą stronę polską i tu w Polsce był godnie i wygodnie traktowany, obligował tegoż Jana Sobieskiego, marsz. i hetm. w. k. potém króla, aby żonę jego, dzieci i skarby, ordynowawszy wojska partyą, z Wołoszczyzny windował. Na tę efektacyą hospodara jmści, komenderowana partya wojska polskiego, nad którą dana komenda Hieronimowi Mikołajowi Sieniawskiemu, chor. w. k. Ten zaś odważném wpadłszy sercem do Wołoch, żonę hospodara jmści, familią i skarby wyprowadził szczęśliwie od Adżi Gireja, sultana, w liczbie 80 tysięcy Tatarów, aż pod Śniatyn z klęską ich goniony. W rekompens tak walecznego serca, nie mogąc nic równego i godnego wynaleźć, hospodarowa jejmość za rękę waleczną Sieniawskiemu dała rękę św. Jana Chrzciciela.“ Adam Sieniawski, gdy widział w ojczyznie parata omnia, rewidował swój skarbiec i znalazł tam relikwią, dla różnych w ojczyznie rewolucyj, sensim zapomnianą. Mając wkrótce potém u siebie gościem Jana Skarbka arcybiskupa lwowskiego, ofiarował ją do lwowskiéj archikatedry. Ale arcybiskup, jako vir magnae perspicacitatis, nie przyjął, nie widząc autentyków de veritate téj św. relikwii.“ Jakoż miał słuszne powody do powątpiewania o prawdziwości jéj ks. arcybiskup, gdyż samych lewych rąk św. Jana Chrzciciela aż trzy ukazują po różnych kościołach (według Chmielowskiego).
Oprócz tych osobliwości, posiadają Brzeżany kościół i klasztor bernardynów, fundowany w r. 1683 przez Mikołaja Hieronima Sieniawskiego.
Pleban ormiańsko-katolicki ma tu także swoję siedzibę. Oprócz urzędów zwykłych w obwodowém mieście, mają Brzeżany gimnazyum o 6 klassach.
Miasto oddalone jest o mil 11 od Lwowa ku południowi, na gościńcu do Stanisławowa i Czerniowic, odznacza się wyrabianiem najgrubszego sukna (haliny); dawniéj odznaczało się szmuklerskiemi wyrobami. Zresztą najgłówniejszą gałęzią zarobkowania jest rolnictwo w całym obwodzie. Mieszkańców liczą Brzeżany 7356, między temi 2070 rzym.-kat., 2221 greko-kat., 85 ormian, 21 akatolików, 2960 żydów. Majątek gminy wynosi do 160,000 złp., dochód około 64,000 złp. Handel bez znaczenia, ograniczony na miejscowych potrzebach. Papiernia niedaleko miasta wyrabia bibułę z 3 do 4000 centnarów szmat, dla fabryk tytuniowych w Monasterzyskach, Winnikach i Jagielnicy.
K. W.

Czy wiesz, że… w brzeżańskiej farze grecko-katolickiej przechowywano relikwię ręki św. Jana Chrzciciela? O jej niezwykłym pochodzeniu z samego skarbca cerkwi św. Zofii w Carogrodzie pisał w swoich „Nowych Atenach” Benedykt Chmielowski.

Dla czytelnika z roku 1860 artykuł ten był żywą lekcją patriotyzmu i dumy z dziedzictwa, które w obliczu zaborów zdawało się trwać niezłomnie. Współczesnemu odbiorcy publikacja ta służy jako bezcenny przewodnik po „utraconej Atlantydzie” kresowej świetności, która dziś istnieje już tylko w dokumentach i literackiej wyobraźni. Znaczenie tego tekstu wykracza poza zwykły opis krajoznawczy, stając się testamentem pamięci o rodzie Sieniawskich i tragicznych losach ich siedzib. Dzięki cyfryzacji możemy dziś wspólnie odkrywać te historie, które przez ponad półtora wieku skrywał papierowy pył. Niechaj ta lektura będzie dla nas przypomnieniem, że historia nie umiera, dopóki żyje w naszych wspomnieniach.

Index.

  • Adam Sieniawski – ostatni męski potomek rodu, którego wystawne życie stało się tematem literackim.
  • Aryanowie – wspólnota religijna, której nagrobki w kaplicy brzeżańskiej świadczą o dawnej świetności.
  • Baty-Bej – turecki dowódca, który w 1498 roku obrócił Brzeżany w perzynę.
  • Chmielowski (i jego „Nowe Ateny”) – autor, który opisał dokładne pochodzenie relikwii ręki św. Jana Chrzciciela.
  • Jeremiasz Mohyła – hospodar wołoski, za którego panowania relikwia została sprowadzona do Brzeżan.
  • Juliusz Słowacki – poeta, który w „Janie Bieleckim” malowniczo opisał rywalizację zamku Sieniawskich z Wawelem.
  • Prawo magdeburskie – przywilej nadany Brzeżanom przez Zygmunta I w 1531 roku, stymulujący rozwój miasta.
  • Relikwia św. Jana Chrzciciela – kosztowny skarb cerkiewny, przedmiot dyplomacji i sporu o jego autentyczność.
  • Sodalis Marianus – powieść Zygmunta Kaczkowskiego, w której przedstawiono życie Adama Sieniawskiego.
  • Złota Lipa – rzeka, nad którą położone były Brzeżany, kluczowa dla obronności i krajobrazu zamku.

Metryka źródła.

Tytuł publikacji: „Brzeżany i Raj”.
Autor publikacji: K. W.
Tytuł ilustracji: „Pałac w Raju pod Brzeżanami w Galicyi”.
Publikacja: Tygodnik Ilustrowany (czasopisma społeczno-kulturalne polskie).
Miejsce, Rok, Nr, str.: Warszawa, 1860, Nr 43.
Wydawca: Józef Unger (1817-1874).
Język: polski.
Źródło/Zbiory: Biblioteka Narodowa; Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
Dostępność elektroniczna: Polona.pl.
Domena Publiczna.

Tagi:
Kronika Czasu foto profilowe
DAWNE ŹRÓDŁA. DAWNE SŁOWA.
HISTORIA, KTÓRA PRZEMAWIA WŁASNYM GŁOSEM.
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750