Niniejsze opracowanie stanowi próbę przybliżenia treści artykułu pt. „Biblioteka Narodowa imienia Ossolińskich we Lwowie”, opublikowanego w warszawskim „Tygodniku Ilustrowanym” w 1860 roku (Nr 15, s. 129-131).
Wydawcą czasopisma, będącego ważnym polskim periodykiem społeczno-kulturalnym, był Józef Unger. Głównym tematem publikacji jest historia, struktura oraz misja Zakładu Narodowego imienia Ossolińskich – instytucji o fundamentalnym znaczeniu dla polskiej kultury. Integralną częścią tekstu jest zamieszczony w czasopiśmie drzeworyt pt. „Biblioteka Narodowa imienia Ossolińskich we Lwowie” (rys. Piechaczek), który wizualizuje gmach biblioteki. Materiały te, będące dziś w domenie publicznej, pochodzą ze zbiorów Biblioteki Narodowej oraz Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Łódzkiego i są dostępne za pośrednictwem serwisu Polona.pl.
Świątynia polskiej myśli we Lwowie
Wyobraźmy sobie Lwów połowy XIX wieku, miasto o niezwykłej aurze, w którym pośród gwaru ulic wyrasta gmach będący czymś więcej niż tylko budynkiem – to swoisty panteon narodowej pamięci. „Biblioteka Narodowa imienia Ossolińskich”, bo o niej mowa, to owoc niezwykłego poświęcenia hrabiego Józefa Maksymiliana Ossolińskiego, człowieka, który życie i majątek złożył na ołtarzu jednej, wielkiej myśli: ocalenia narodowych skarbów dla przyszłych pokoleń. Zanim jednak czytelnik zagłębi się w zawiłości fundacji, niech spojrzy na towarzyszący nam drzeworyt, wykonany w drzeworytni „Tygodnika” wedle rysunku Piechaczka. Ta czarno-biała rycina przenosi nas przed oblicze monumentalnego gmachu, który wyłonił się z ruin dawnego klasztoru karmelitanek, dając dom polskiej książce, rycinie i medalom.
Historia tego miejsca to opowieść o determinacji wbrew przeciwnościom losu. Ossoliński, miłośnik „rzadkości bibliograficznych”, mimo utraty wzroku pod koniec życia, potrafił zabezpieczyć byt biblioteki w zmieniających się granicach Galicji, znajdując wsparcie u cesarza Franciszka I oraz księcia Henryka Lubomirskiego, który wzbogacił zbiory o swoje Musaei Lubomirsciani. Tekst publikacji odsłania przed nami kulisy powstawania tej instytucji: od planów ulokowania zbiorów przy Akademii Zamojskiej, po ostateczny wybór Lwowa. Autorzy artykułu prowadzą nas przez skomplikowaną strukturę zakładu – od funduszów żelaznych, przez rolę kuratorów i „obrońców posteritatis”, aż po codzienną służbę kustoszy i pisarzy. To nie tylko kronika liczb i darowizn, ale przede wszystkim świadectwo ducha narodu, który w „ciągle otwartej czytelni” i własnej drukarni widział drogę do szerzenia oświaty, wspierania ubogiej młodzieży i trwania polskości.
Publikacja ta stanowi bezcenne źródło wiedzy o genezie jednej z najważniejszych polskich instytucji kultury. Współczesnemu czytelnikowi przypomina, jak wielką siłę sprawczą może mieć jednostkowa determinacja w służbie wspólnemu dobru. Tekst uświadamia, że biblioteka nie jest jedynie magazynem papieru, lecz żywym depozytem narodowej tożsamości, który wymaga stałej troski. Lektura ta prowokuje do refleksji nad ciągłością tradycji i odpowiedzialnością, jaką ponosimy za ocalone skarby nauki. Dzięki niej dostrzegamy, że fundamenty naszej kultury zostały zbudowane na ogromnym wyrzeczeniu naszych przodków.
Poniżej znajduje się dokładna transkrypcja oryginalnego tekstu z 1860 roku, zachowująca oryginalną pisownię, interpunkcję oraz cechy językowe epoki.

BIBLIOTEKA NARODOWA IMIENIA OSSOLIŃSKICH WE LWOWIE.
Wspaniały ten pomnik obywatelskiej gorliwości jednego z najzasłużeńszych mężów w piśmiennictwie polskiém, winien założenie i istnienie swoje hr. Józefowi Maksymilianowi Ossolińskiemu, który całe swe życie i mienie poświęcił téj jedynéj myśli, aby zgromadziwszy wielkim kosztem znakomity zbiór skarbów naukowych, mógł go poświęcić na użytek i ku dobru powszechnemu.
Wielkie zaiste położył on zasługi w literaturze uczonemi badaniami, które w dziełach swoich zostawił; ale nierównie większą jest pamiątką ten dar, co imię jego w długie wieki wdzięcznéj potomności przekazują. Początek tych zbiorów sięga roku 1790, wtedy bowiem Ossoliński zaczął być znany w całym kraju jako szczególny miłośnik książek polskich, zgromadzający to wszystko, co bibliotekę jego pomnożyć i zbogacić mogło, który nie zaniedbywał żadnéj sposobności, nie szczędził żadnego trudu i kosztu, aby tylko zdobyć i posiadać rzadkość bibliograficzną; zadanie tém trudniejsze w owym czasie, że byli i inni lubownicy, co idąc tym samym torem, ubiegali się o podobne zabytki. W ten sposób sformował Ossoliński znaczną bibliotekę, która wyłącznie miała składać z dzieł polskich i słowiańskich. Jakoż dotąd w tych oddziałach jest ona najobfitszą. Lecz z czasem gorliwe staranie jego o rozszerzenie oświecenia publicznego, większą rozciągłość zamiarowi temu nadało; gromadził dzieła, ryciny, medale, mappy nietylko krajowe, ale i z obcéj literatury. Pierwotnie chciał on umieścić swoję bibliotekę przy akademii Zamojskiej i już był zrobił układ z ordynatem hr. Zamojskim w r. 1804. Lecz gdy granice ówezesnéj Galicyi zmieniły się, na umieszczenie swego zbioru Lwów przeznaczył.
Zgodził się chętnie na ten projekt cesarz austryacki Franciszek I w r. 1809, a kiedy Ossoliński wygotował osobną ustawę, w której jaknajprzezorćiéj zachowanie i byt biblioteki zabezpieczył, tenże sam cesarz przywilejem z dnia 4 czerwca 1817 r. takową zatwierdził i zakład pod swoję opiekę przyjął.
W tymże samym roku zjechawszy do Lwowa, kupił mury po spalonym klasztorze karmelitanek, i na tém miejscu własnym kosztem rozpoczął budowę gmachu bibliotecznego, podług planów hr. Nobile, który w późniejszych latach ukończony i stosownie przerobiony, poniższy drzeworyt przedstawia. Chcąc zaś stałe istnienie swemu zakładowi zapewnić, dobra zwane Wola Mielecka, Piątkowiec, Zgórsko i inne w obwodzie tarnowskim, a Strzelce i Widow w obwodzie bocheńskim do biblioteki wcielił, i dochód z nich w ustawie wyrażony, na potrzeby jéj przeznaczywszy, pod szczególny dozór stanów krajowych oddał. Następnie w r. 1823, na mocy zawartego układu z Henrykiem księciem Lubomirskim, pomieniony fundusz biblioteczny oparł na majoracie przeorskim i kuratoryą nad częścią literacką temuż księciu i jego potomkom polecił. Książę część zbiorów swoich w księgach, medalach, malowidłach i starożytnościach do tego zakładu przyłączył, i tym sposobem muzeum pod imieniem Musaei Lubomirsciani przy nim założył.
Dalej obmyślił Ossoliński wieczny fundusz dla trzech uczonych, którym obowiązki bibliotekarza, kustosza i pisarza mają być powierzone, wreszcie wyznaczył zasiłki pieniężne dla trzech aplikantów, którzyby pilnując szkół i biblioteki, na użytecznych społeczności ludzi usposobić się mogli. Tak wielka przysługa krajowa znalazła téż ogólne ocenienie. Zgromadzeni bowiem na sejmie 1822 r. obywatele Galicyi, postanowili wybić Ossolińskiemu medal, wyobrażający z jednéj strony popiersie założyciela biblioteki z napisem: Josephus Maximilianus Comes de Tenczyn Ossoliński, supremus Regni Mareschalcus, Ordinis S. Stephani Commandor, a na odwrotnéj facyata biblioteki,
z napisem u góry: Musis Patriis, na dole zaś: Bibliotheca publica, fundata Leopoli A. D. 1817. Tyle uczyniwszy dla dobra zakładu swego, tyle skarbów zebrawszy, nie miał téj pociechy, aby doczekał ostatecznego uskutecznienia swoich zamiarów i dopełnione w skutku przedsięwzięcie oglądał; albowiem na kilka lat przed śmiercią utraciwszy wzrok, zmarł w Wiedniu dnia 17 marca 1826 r. Pierwszym zawiadowcą tego zakładu był Jan Wincenty hr. Bąkowski; pierwszym zaś dyrektorem biblioteki, uczony ks. Franciszek Siarczyński, autor wielu dzieł historycznych.
Ostateczne przewiezienie biblioteki z Wiednia do Lwowa nastąpiło w r. 1827; zawierała ona wtedy w ogóle 22,798 dzieł, nie licząc rękopisów, rycin, mapp i numizmatów. Liczba ta z czasem znacznie się pomnożyła, zwłaszcza gdy przybyły jéj znakomite ofiary, zasiłki i zapisy gorliwych o dobro nauk obywateli i stanów krajowych. Dziś zakład zostaje pod bezpośrednią opieką tychże stanów i ma na celu: 1) Zbierać i zachować książki, rękopisy, dyplomata, autografy, monety, obrazy, rysunki i inne płody sztuki, minerały i starożytności, szczególniéj polskie. 2) Drukować i wydawać dawne rękopisy i nowsze ważniejsze dzieła w własnéj swojéj drukarni. 3) Szerzyć oświatę za pośrednictwem ciągle otwartéj czytelni. 4) Wspierać zasiłkiem pieniężnym ubogą, naukom poświęcającą się młodzież.
Fundusz wieczysty czyli żelazny zakładu stanowią wyżéj wspomniane dobra i różne kapitały, co wszystko razem wynosi 385,170 zł. reńskich 40 krajcarów w monecie konwencyjnéj, czyli około 1 i pół miliona złp. Dochód roczny, według ostatniego sprawozdania, wynosił 13,342 zł. reńskich 50 krajcarów w monecie konwencyjnéj, czyli przeszło złp. 50,000.
Zastępcą kuratora naukowego jest teraz Maurycy hr. Dzieduszycki, radzca namiestnictwa we Lwowie. Zastępcą kuratora gospodarskiego (małoletniego Antoniego Broniewskiego) jest Roman Broniewski, w Zgórsku, obwodzie tarnowskim zamieszkały.
Obrońcami posteritatis są: Józef Piasecki i Feliks Pohorecki, członkowie stanów galicyjskich. Miejsce dyrektora biblioteki opróżnione; zastępuje go kustosz,
którym jest znany literat i poeta, August Bielowski, członek towarzystwa naukowego krakowskiego, cesarskiéj biblioteki petersburgskiéj i kommissyi archeologicznéj wileńskiéj. Miejsce zastępcy kustosza nie jest obsadzone. Skryptorami i archiwaryuszami są: Júlian Aleksander Kamiński i Jerzy Dunin. Doktor prawa Marcelli Tarnowiecki, adwokat krajowy, piastuje urząd syndyka zakładu. Niższa służba składa się z 3 przysięgłych praktykantów i stypendystów, 2 woźnych, 1 odźwiernego i 2 stróżów.
Biblioteka zawiera obecnie 48,597 dzieł w 80,650 tomach, 1,382 rękopisów, 5,334 rycin i rysunków, 319 mapp i atłasów, 354 obrazów, 178 dyplomów, 344 przedmiotów należących do starożytności lub muzeum, 2,168 autografów, 10,595 monet i medalów, 1,140 sztuk minerałów i około 800 muszli.
Stypendyów dla ubogiéj młodzieży jest teraz 3. Każde wynosi rocznie 200 zł. reńskich w monecie konwencyjnéj (około 800 złp.).
Dotąd duch i pamięć zasługi Ossolińskiego czuwa nad utrzymaniem tego zakładu, który jest i potomnych pokoleń dziedzictwem, a miłość kraju, wdzięczność publiczna i gorliwość urzędników ku pomnożeniu jego i uświetnieniu wszelkich starań dokłada.
Index.
- Akademia Zamojska – ośrodek edukacyjny, w którym pierwotnie hr. Ossoliński planował umieścić swoją bibliotekę.
- August Bielowski – literat, poeta, pełniący funkcję kustosza i zastępcy dyrektora biblioteki.
- Biblioteka Narodowa imienia Ossolińskich – główny przedmiot publikacji; zakład naukowy i kulturalny we Lwowie.
- Dobra Wola Mielecka, Piątkowiec, Zgórsko, Strzelce, Widow – posiadłości ziemskie, z których dochód przeznaczono na utrzymanie biblioteki (fundusz żelazny).
- Franciszek I – cesarz austriacki, który w 1817 r. zatwierdził ustawę biblioteki i wziął ją pod swoją opiekę.
- Henryk książę Lubomirski – partner fundacji, który włączył swoje zbiory do zakładu, tworząc Musaei Lubomirsciani.
- Józef Maksymilian hr. Ossoliński – założyciel biblioteki, który poświęcił majątek i życie na zgromadzenie zbiorów.
- Klasztor karmelitanek – budynek, którego mury po pożarze kupił Ossoliński, by wznieść gmach biblioteki.
- Musaei Lubomirsciani – muzeum przyłączone do biblioteki, założone dzięki zbiorom księcia Lubomirskiego.
- Obrońcy posteritatis – funkcja sprawowana przez członków stanów galicyjskich, dbających o przyszłość (posteritas) zakładu.
- Stany galicyjskie – zgromadzenie obywateli Galicji, które objęło bibliotekę opieką i zdecydowało o wybiciu medalu dla założyciela.
Metryka źródła.
Tytuł publikacji: „Biblioteka Narodowa imienia Ossolińskich we Lwowie”.
Autor publikacji: redakcja.
Tytuł ilustracji: „Biblioteka Narodowa imienia Ossolińskich we Lwowie (Rysował Piechaczek, rytowano w drzeworytni „Tygodnika)”.
Publikacja: Tygodnik Ilustrowany (czasopisma społeczno-kulturalne polskie).
Miejsce, Rok, Nr, str.: Warszawa; 1860; Nr 15.
Wydawca: Józef Unger (1817-1874).
Język: polski.
Źródło/Zbiory: Biblioteka Narodowa; Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
Dostępność elektroniczna: Polona.pl.
Domena Publiczna. Wolno zwielokrotniać, zmieniać i rozpowszechniać oraz wykonywać utwór, nawet w celach komercyjnych, bez konieczności pytania o zgodę. Wykorzystując utwór należy pamiętać o poszanowaniu autorskich praw osobistych Twórcy.














