Artykuł „Bitwa pod Grochowem”, podpisany inicjałami „M. W.”, ukazał się w „Dodatku Ilustrowanym »Dziennika Narodowego«”, R. I, nr 7 (Piotrków, 28 IX 1924).
Publikacja przypomina jedno z najważniejszych starć powstania listopadowego, ukazując wydarzenia nie jako suchy opis wojskowych manewrów, lecz jako opowieść o odwadze, poświęceniu i odpowiedzialności dowódców wobec walczących żołnierzy. Autor prowadzi czytelnika przez kolejne etapy bitwy, podkreślając rolę generała Józefa Chłopickiego, którego postać staje się osią całej narracji. Całość została wzbogacona czarno-białą ilustracją „Generał Chłopicki”, dzięki której bohater opowieści zyskuje także wymiar wizualny. Publikacja pochodzi ze zbiorów Archiwum Państwowego w Piotrkowie Trybunalskim (sygn. CP.16) i zachowała się dzięki digitalizacji wykonanej przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi, pozostając dziś cennym świadectwem międzywojennego sposobu popularyzowania historii.
Stare gazety mają w sobie niezwykłą właściwość – wystarczy uchylić ich pożółkłą kartę, a z zakurzonych szpalt wychodzi historia. Nie krzyczy, nie narzuca się. Siada obok czytelnika niczym sędziwy weteran i zaczyna opowiadać. Tak właśnie czyni artykuł „Bitwa pod Grochowem”, w którym huk armat niemal przebija się przez drukarską farbę, a echo komend zdaje się wciąż unosić nad Olszynką.

Autor rozpoczyna od przypomnienia wcześniejszych sukcesów polskiego oręża pod Stoczkiem, Dobrem i Wawrem, aby pokazać, że Grochów nie był przypadkowym starciem, lecz kolejnym rozdziałem walk o ocalenie Warszawy. Nad polem bitwy gromadzą się potężne siły Dybicza, podczas gdy po stronie polskiej uwagę czytelnika przykuwa nie liczba żołnierzy, lecz siła charakterów. To właśnie tutaj pojawia się generał Józef Chłopicki – początkowo stroniący od dowodzenia, lecz gdy rozlega się grzmot dział, budzi się w nim dawny żołnierski duch. Autor maluje tę chwilę niemal jak scenę teatralną: stary wódz dosiada konia, bierze do ręki laseczkę i sam prowadzi oddziały. To obraz bardziej wymowny niż niejeden pomnik.
W opowieści przewija się Olszynka Grochowska – miejsce, które staje się symbolem wytrwałości. Rosyjskie szturmy następują jeden po drugim niczym fale rozbijające się o skalisty brzeg. Polscy żołnierze odpowiadają równie uparcie, a kolejne rozkazy i kontrataki nadają wydarzeniom dramatyczne tempo. Jest tu również miejsce na gorzką refleksję, gdy autor wspomina o zawiści i niekarności części dowódców. Historia zdaje się wtedy dyskretnie przypominać, że nawet największa odwaga nie zawsze potrafi zwyciężyć ludzkie słabości.
Kulminacją opowieści jest szarża generała Chłopickiego. Nie czeka za linią frontu, lecz sam rusza do boju, pragnąc zdobyć nieprzyjacielskie działa. Los okazuje się jednak bezlitosny – wybuch granatu rani dowódcę. Mimo ciężkich obrażeń przekazuje jeszcze rozkazy swoim następcom. Można odnieść wrażenie, że autor świadomie buduje wokół tej sceny aurę legendy, gdzie człowiek staje się większy od własnego cierpienia.
Generał Józef Chłopicki – notka biograficzna
Generał Józef Grzegorz Chłopicki (1771–1854) był jednym z najwybitniejszych polskich dowódców przełomu XVIII i XIX wieku oraz uczestnikiem wojen napoleońskich. Doświadczenie wojskowe zdobywał podczas kampanii prowadzonych u boku Napoleona, zyskując opinię odważnego i zdyscyplinowanego oficera. W czasie powstania listopadowego został ogłoszony dyktatorem powstania, jednak po krótkim czasie złożył tę funkcję, pozostając autorytetem dla armii. Podczas bitwy pod Grochowem osobiście poprowadził żołnierzy do walki i został ciężko ranny, co zakończyło jego czynny udział w kampanii. W pamięci historycznej zapisał się jako symbol żołnierskiego honoru, odwagi i odpowiedzialności za powierzonych sobie ludzi.
Nie brak tu także charakterystycznej dla dawnych kronikarzy nuty zadumy. Zwycięstwa nie ogłoszono, lecz pole bitwy nie zostało okupione daremnym wysiłkiem. Ostatnie słowa publikacji przypominają, że ziemia polska została nasycona krwią swoich synów i dlatego pozostaje narodową relikwią. Tekst harmonijnie dopełnia zamieszczona czarno-biała ilustracja przedstawiająca generała Józefa Chłopickiego, pozwalając czytelnikowi spojrzeć w twarz człowiekowi, którego autor uczynił centralną postacią tej opowieści. I choć w artykule trudno szukać miejsca na rubaszny humor, można z lekkim uśmiechem zauważyć, że Chłopicki z laseczką w dłoni budził u przeciwników zapewne większy respekt niż niejeden generał uzbrojony od stóp do głów – bo nie broń, lecz autorytet prowadził za nim żołnierzy.
Tematy poruszone w publikacji
- obrona Warszawy podczas powstania listopadowego;
- bitwa pod Grochowem i walki o Olszynkę Grochowską;
- bohaterstwo generała Józefa Chłopickiego;
- udział Michała Radziwiłła, Jana Skrzyneckiego, Żymirskiego, Małachowskiego, Lubieńskiego i Krukowieckiego;
- przewaga liczebna wojsk rosyjskich;
- odwaga polskiego żołnierza;
- znaczenie dyscypliny wojskowej i jedności dowodzenia;
- ofiara poległych oraz pamięć narodowa.
Publikacja pozostaje cennym przykładem tego, w jaki sposób prasa II Rzeczypospolitej popularyzowała historię narodową. Jej autor nie ograniczył się do przedstawienia faktów, lecz nadał wydarzeniom wymiar moralny i patriotyczny. Dla współczesnego czytelnika artykuł stanowi świadectwo pamięci o bohaterach powstania listopadowego oraz sposobu, w jaki budowano narodową tożsamość sto lat temu. Przypomina również, że za wielkimi wydarzeniami historycznymi stoją konkretni ludzie, ich decyzje, odwaga i poświęcenie. Jest to lektura, która pozwala spojrzeć zarówno na samą bitwę, jak i na kulturę pamięci okresu międzywojennego.
Wierna transkrypcja z zachowaniem kolejności, oryginalnej pisowni, interpunkcji i charakterystycznych form językowych.
Bitwa pod Grochowem.
Świetne zwycięstwo Dwernickiego pod Stoczkiem i Skrzyneckiego pod Dobrem, oraz krwawe dwukrotne 17 i 19 lutego boje na polach Wawra miały za zadanie obronę stolicy, na którą szła straszliwa nawała wyćwiczonych i potężnych liczebnie wojsk Dybicza śpieszącego, by się z nim połączyć, Zachowskiego. Moskali było prawie 60 tysięcy, Polaków 38 tysięcy. Wodzem naczelnym — mimo swej woli — był książę Michał Radziwiłł, ale istotnym, ku któremu biegły serca wojaków i pytania dowódców — był stary, napoleoński generał Chłopicki, uporczywie broniący się w danej chwili od kierownictwa. 24 lutego broni Białołęki generał Małachowski. O godzinie 9-ej zagrało 28 lutego zagrzmiały działa wrzawą. Na ten odgłos, pełen grozy, budzi się lew w Chłopickim, dosiada konia, wydaje rozkazy, z laseczką w ręku prowadzi hufce, zapał ogarnia żołnierzy na widok pełnej groźnego spokoju postaci wodza.
Już cztery razy Rosjanie rzucają się na zdobycie Olszynki, za każdym razem odpierają ich ten jest kluczem do zdobycia pozycyi. Broni Olszynki Żymirski, Chłopicki śle do adjutanta swego z rozkazem: „Wolno mu zginąć, ale nie wolno opuścić posterunku”. Rosjanie cofają się znów, Dybicz pieni się i miota, śle dywizję Pahlena; Żymirski nieulękle walczy, wtem kula armatnia wyrywa mu ramię; żołnierze unoszą śmiertelnie rannego dowódcę. Zoczywszy to Chłopicki, porywa się, każe Skrzyneckiemu odebrać lewą stronę gaju, prawą mają zdobyć jego grenadjery. Te rozkazy atakowania Tomaszowi Lubieńskiemu i Krukowieckiemu z obu stron spełniają rozkazu z nędznych przyczyn zawiści i niekarności. Chłopicki na czele grenadjerów rusza i w płaszczu poszarpanym przez kulę oczyszcza lasek. Śpieszy do Radziwiłła po rozkaz dla Lubieńskiego i wraca do szeregow, mówiąc: „jadę zdobywać armaty”. Wtem granat rozrywa pod nim konia i rani go ciężko w nogi. Powierza jeszcze dowództwo Skrzyneckiemu, mówiąc do Radziwiłłskiego: „niech uderza na Olszynkę i wydzierają ją Moskalom”. Wieść o ciężkiem zranieniu wodza obiega wojska, rozprzęga jedność dowództwa. Wytężenie nadludzkie sił słabnie, walka toczy się w porządku i pole bitwy zostaje w ręku Moskali bez ostatecznego rozstrzygnięcia. Padło 7 tysięcy Polaków, Moskali — według ich obliczeń — znacznie więcej.
Ziemia polska nasyciła się krwią swoich synów, to też jest ona naszą bezcenną relikwją i świętością.
*M. W.*
Index.
Białołęka – miejsce walk poprzedzających bitwę pod Grochowem, bronione przez generała Małachowskiego.
Bitwa pod Grochowem – główny temat artykułu; starcie przedstawione jako jedna z najważniejszych bitew w obronie Warszawy.
Chłopicki, Józef – centralna postać artykułu; doświadczony generał prowadzący żołnierzy do walki i odnoszący ciężkie rany.
Dobre – miejsce wcześniejszego zwycięstwa wojsk polskich wspomnianego we wstępie artykułu.
Dwernicki – dowódca wspomniany jako zwycięzca spod Stoczka.
Dybicz – głównodowodzący wojsk rosyjskich, kierujący natarciem na Warszawę.
Generał – symbol odpowiedzialności za los armii i przykład osobistego męstwa dowódców.
Grenadierzy – elitarni żołnierze prowadzeni przez Chłopickiego do ataku.
Grochów – miejsce decydującej bitwy opisanej w artykule.
Krukowiecki – dowódca, który otrzymał rozkaz wykonania natarcia.
Lubieński, Tomasz – dowódca wspomniany w związku z niewykonaniem rozkazu.
Małachowski – dowódca broniący Białołęki.
Moskal – określenie wojsk rosyjskich używane zgodnie z ówczesnym językiem artykułu.
Napoleon – wspomniany pośrednio poprzez określenie Chłopickiego jako generała napoleońskiego.
Niekarność – jedna z przyczyn niewykonania rozkazów podczas bitwy.
Olszynka (Olszynka Grochowska) – kluczowy punkt walk, wielokrotnie atakowany przez wojska rosyjskie.
Pahlen – dowódca rosyjskiej dywizji skierowanej do walki.
Pole bitwy – miejsce dramatycznego starcia i wielkich strat obu stron.
Powstanie listopadowe – historyczne tło wydarzeń przedstawionych w publikacji.
Radziwiłł, Michał – formalny naczelny wódz wojsk polskich.
Rosjanie – przeciwnik wojsk polskich podczas bitwy.
Skrzynecki, Jan – dowódca prowadzący działania bojowe i przejmujący dowodzenie po zranieniu Chłopickiego.
Stoczek – miejsce zwycięskiej bitwy przypomnianej we wstępie artykułu.
Warszawa – miasto, którego obronie podporządkowano działania wojsk polskich.
Wawer – miejsce wcześniejszych walk poprzedzających bitwę pod Grochowem.
Wojsko polskie – obrońcy stolicy ukazani jako pełni odwagi i poświęcenia.
Zachowski – dowódca rosyjski wspomniany jako mający połączyć się z siłami Dybicza.
Zawiść – wskazana przez autora jako jedna z przyczyn osłabienia działań polskiego dowództwa.
Żołnierz polski – symbol odwagi, wytrwałości i gotowości do najwyższego poświęcenia.
Żymirski – dowódca broniący Olszynki Grochowskiej, ciężko ranny podczas walk.
Metryka źródła.
Tytuł „Bitwa pod Grochowem”, autor „M. W.”.
Ilustracja „Generał Chłopicki” (cz.b.)
Dodatek Ilustrowany „Dziennika Narodowego”, R. 1, nr 7, Piotrków, 28 IX 1924, red. i wyd. Tomasz Pluta, Piotrków: Tomasz Pluta, Drukarnia Narodowa, Archiwum Państwowe w Piotrkowie Trybunalskim, sygn. CP.16 (wersja zdigitalizowana przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Marszałka J. Piłsudskiego w Łodzi, domena publiczna).














