Strona główna / Publikacje / Wilno. Kościół św. Anny, Ostra Brama w eseju z 1859

Wilno. Kościół św. Anny, Ostra Brama w eseju z 1859

Obiekty Sakralne Wiara Religia zdjęcie poglądowe i sytuacyjne.

Prezentowany tekst „Wilno. Ostrabrama. Kościół św. Anny.” to unikatowy artykuł autorstwa Józefa Ignacego Kraszewskiego, jednego z najpłodniejszych i najważniejszych polskich pisarzy oraz publicystów XIX wieku. Artykuł ukazał się pierwotnie na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” w 1859 roku (Warszawa, Nr 5) i stanowi bezcenny dokument epoki, łączący w sobie cechy literackiej gawędy, eseju historyczno-krajoznawczego oraz osobistej refleksji nad duchowym dziedzictwem ziem dawnej Rzeczypospolitej.

Głównym tematem publikacji są dwa architektoniczne i kulturowe symbole Wilna: Ostra Brama wraz z cudownym wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej oraz kościół świętej Anny. Kraszewski, z właściwą sobie plastyką języka i głębokim wyczuciem narodowej tradycji, zestawia ze sobą te dwa zabytki. Z jednej strony ukazuje monumentalne, pełne mistycznego uniesienia i społecznej wspólnoty sanktuarium maryjne, z drugiej zaś – koronkową, wręcz jubilerską architekturę gotyku ceglanego, która do dziś uchodzi za jedno z największych arcydzieł budownictwa na ziemiach litewskich.

Niniejsza edycja tekstu została przygotowana na podstawie oryginalnych materiałów prasowych pochodzących ze zbiorów Biblioteki Narodowej oraz Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Łódzkiego (udostępnionych w zasobach cyfrowych Polona.pl). W celu oddania autentycznego ducha epoki oraz unikalnego charakteru XIX-wiecznej publicystyki, w tekście zachowano oryginalną pisownię, interpunkcję oraz specyficzne dla lat 50. i 80. XIX wieku formy językowe i gramatyczne (np. charakterystyczne pochylenia w słowach: kochanéj, ubogiéj, czy dawną pisownię wyrazu zmięszanego).

Publikację uzupełniają dwie oryginalne ryciny (drzeworyty), które towarzyszyły pierwodrukowi z 1859 roku, przedstawiające kolejno perspektywę ulicy Ostrobramskiej oraz mistyczny fronton kościoła św. Anny. A zatem zapraszam w niezwykłą podróż w czasie do Wilna epoki romantyzmu; miejsca, gdzie historia, sztuka i głęboka wiara stanowiły nierozerwalną całość.

Ostra brama i kościołek św. Anny. Gawęda o wileńskich klejnotach.

Choćby stopa nasza nigdy na kochanej Litwie nie stanęła, każdy z nas ze słyszenia zna te dwa drogie klejnoty, którymi chlubi się stary, gedyminowski gród — Wilno. Pierwszym z nich jest cudowny, starożytny obraz Matki Dziewicy, jaśniejący ze starych wrót miejskich na kraj cały. Myśli i modlitwy wiernych płyną ku niemu z najdalszych stron, a wizerunek Ostrobramskiej Pani odnaleźć można wszędzie: od ubogiej lepianki po magnacki pałac, od cmentarnej kapliczki po katedralne nawy. Czym dla Korony jest Częstochowa, tym dla Litwy pozostaje Ostra Brama. Każdy nosi na piersi medalik z Jej obrazem, każda książeczka do nabożeństwa skrywa modlitwę ku Jej czci, a kto nie miał szczęścia poklęknąć na wileńskim bruku, ten przez całe życie wzdycha do tej świętej pielgrzymki.

Samo pochodzenie cudownego obrazu ginie w gęstej mgle domysłów. Należy on do najdawniejszych dzieł, na których Maryję malowano jeszcze bez Dzieciątka na łonie, ze złożonymi na piersiach rękami, jakby ofiarującą się za grzeszników. Choć wizerunek ów jest niezmiernie starożytny, jego cudowna moc objawiła się narodowi w czasach największych zamieszek i burz, gdy niebiański posiłek był krajowi najbardziej potrzebny. Początkowo skryty we framudze bramy, zabezpieczony jedynie skromną okiennicą przed słotą, z czasem — dzięki pobożności i ofiarności Litwinów — otoczył się murem, galerią i wspaniałą kaplicą. Nikt jednak nie poważył się poruszyć go z progu miasta, skąd nieustannie błogosławi przybywającym i odchodzącym.

Kościół św. Anny Ostra Barma Wilno autor J. I. Kraszewski artykuł 1859 Nr 5 F2 kol
Kościół św. Anny Ostra Barma Wilno autor J. I. Kraszewski artykuł 1859 Nr 5 F2 kol

W dnie uroczyste, podczas sobót i codziennych mszy, tłum wiernych nie mieści się w maluczkiej kaplicy ani w przybudowanych arkadach. Ludzie zalegają całą ulicę, nad którą otwierają się górne drzwi kaplicy, ukazując ołtarz. Widok tego zmieszanego tłumu, reprezentującego wszelkie stany, klęczącego na bolesnym bruku pod gołym niebem, chwyta za serce. W gęstniejących cieniach zmroku, przy migotliwym świetle wiekuiście płonącej lampy, ożywa dawna historia. Pielgrzymowi zda się wówczas, że widzi dawnych rycerzy, którzy u tych samych wrót walczyli ze Szwedem pod skrzydłami Niebieskiej Matki. Ta ostrobramska lampa świeci jak latarnia morska, wskazując port i przywodząc do łzawej modlitwy uciśnionych i biednych, którzy odchodzą stąd pocieszeni.

Tuż obok wznosi się drugi wileński klejnot — kościół świętej Anny. To cacko śliczne i filigranowe wywarło tak wielkie wrażenie na samym Napoleonie, iż miewał on mawiać, że chciałby je przenieść na dłoni do Paryża. Jak dowiadujemy się z badań historycznych T. Narbutta, kościół ten wzniesiono pod koniec XIV wieku (około 1392 roku) z inicjatywy księżnej Anny, żony Witolda. Pracami kierował sprowadzony z Malborka mistrz mularski Jan Purbach, wspierany przez niejakiego Retke. Architektura świątyni, ukończonej przed 1398 rokiem (co poświadcza zapis biskupa Andrzeja Wasiłły), nawiązuje stylem do frontu głównego gmachu krzyżackiego w Malborku.

Ludowa wyobraźnia oplotła powstanie tego arcydzieła poetycką baśnią o współzawodnictwie i zbrodni, przypominającą legendy krążące wokół budowy katedry kolońskiej. Największy podziw budzi jednak kunszt budowniczego. Nie dysponował on posłusznym, łatwym w obróbce kamieniem, lecz zimną, kantowatą cegiełką. Z tej surowej materii zdołał jednak wyczarować lekkie łuki, cieniuchne gzymsiki i delikatne strzały pnące się ku niebu. Kościółek św. Anny, choć maluczki i drobny, przypomina misterną, gotycką monstrancję utkaną z nitek złota i pręcików. Choć jego wnętrze — dziś służące katolikom Niemcom — jest wybielone, jasne i mało ozdobne, to zewnętrzna bryła zachwyca każdego.

Mimo to, jak trafnie zauważa autor, oba te obiekty budzą w człowieku zupełnie inne uczucia. Kościół św. Anny rozpala jedynie estetyczny podziw i ludzką ciekawość dla architektonicznego kunsztu. Ostra Brama natomiast pociąga i bez reszty zagarnia ludzkie serce, a odśpiewana u jej stóp litania zostawia w duszy niezatarte, głębokie wrażenie.

Znaczenie publikacji dla współczesnego czytelnika.

Dziewiętnastowieczny artykuł Józefa Ignacego Kraszewskiego stanowi dla współczesnego odbiorcy bezcenne źródło wiedzy o dawnej kulturze, duchowości oraz tożsamości narodowej dawnej Rzeczypospolitej. Tekst ten pozwala nam ujrzeć Wilno oczami człowieka epoki romantyzmu, dla którego architektura i sztuka sakralna były nierozerwalnie związane z polską pamięcią historyczną. Dzięki plastycznym opisom i zawartym rycinom możemy dokonać fascynującej komparacji historycznej, oceniając stopień zachowania oraz przemiany wileńskiej przestrzeni miejskiej na przestrzeni blisko dwu stuleci. Gawędziarski, przepełniony emocjami styl Kraszewskiego przypomina nam o uniwersalnej potrzebie poszukiwania piękna i pocieszenia, która łączy dawne pokolenia ze współczesnością. Publikacja ta uświadamia nam również, jak wielką rolę w podtrzymywaniu narodowego ducha w okresie zaborów odgrywały „Tygodnik Ilustrowany” oraz literatura krajoznawcza.

Oto dokładna transkrypcja tekstu, z zachowaniem dziewiętnastowiecznej ortografii, interpunkcji oraz specyficznych form językowych.

WILNO.
OSTRABRAMA. — KOŚCIÓŁ ŚW. ANNY.

Choćbyście na kochanéj Litwie nie bywali, któż z was nie zna, ze słychu przynajmniéj, tych dwóch drogich klejnotów, któremi stary gedyminowski gród się chlubi? Do tego ołtarza i obrazu, który ze starych wrót świeci na kraj cały, i myśli i modlitwy płyną zdaleka, a na wspomnienie jego biją serca starą jeszcze przepełnione wiarą. Najświętszą Matkę Dziewicę ostrobramską w tysiącu powtórzonych spotkacie wizerunkach, począwszy od ubogiéj lepianki, do pałacu, od kapliczki cmentarzowéj, do katedralnych kościołów. Czém tutaj Częstochowa, tam jest Ostrabrama. Każda pierś zbroi się medalikiem z jéj wizerunkiem, każda książeczyna modlitwą do niéj, a kto nie pokląkł przed tym obrazem, wzdycha całe życie do świętéj owéj pielgrzymki.
Stary ten wizerunek, którego pochodzenie pierwotne ginie we mgle domysłów, należy do najdawniejszych, gdy jeszcze Matkę Dziewicę malowano bez dziecięcia na łonie, ze złożonemi na piersiach rękami, jakby ofiarującą się za grzeszników na przebłaganie Boga, całym skarbem swych boleści, łez i przecierpianych męczarni.
Niewątpliwie téż obraz ten jest niezmiernie starożytny, chociaż cudownym zjawia się dopiero po raz prawie pierwszy w tych czasach zamieszek i burzy, gdy posiłek z nieba był krajowi najpotrzebniejszym. Odtąd czcią otoczony, na tém miejscu gdzie zapromieniał cudem, nietknięty stoi do dziś dnia.
Powoli z wmurowanego w framugę i ledwie od słoty przymkniętego okienniczką, otoczył się murem, kaplicą, przybytkiem i wyzłocił pobożnością Litwinów; ale nie śmiano go ruszyć z tego miejsca w progu miasta, z którego błogosławi przybywającym i wychodzącym na drogę.
Pobożni téż w dnie uroczystości, w sobotę na litanią, na msze codzienne, gromadzą się w przytykającej doń galeryi i ulicy, boby ich nie objęła ani maluczka kapliczka, ani przybudowane obok arkady. Naówczas zastawiają ulicę, otwierają się w górze drzwi naprzeciw ołtarza i lud klęcząc na bruku, słucha nabożeństwa, które nad głowami jego, jakby w niebiosach, się odprawia.
Rozrzewniający to widok tego zmięszanego tłumu wszelkiego stanu ludzi, schylonych przed obrazem, który z nimi i za nich modlić się zdaje…. Chwila tych modlitw, zwłaszcza wieczornych, przypomina jeszcze dawne dzieje, stare czasy, i w cieniach zmroku zda ci się że widzisz owych rycerzy, co we wrotach tych walczyli pod skrzydłem Matki ze Szwedem…. A w ciszy nocy ta płonąca wiekuiście lampa, zawieszona przed obrazem, to światełko migocące zawsze jak latarnia morska, która port wskazuje, iluż to zbłąkanych do łzawéj przywiodło modlitwy!
Któż z was, uciśniony i biedny, choć raz nie przyszedł tu potęsknić, poboleć i nie odszedł uspokojony? — O! bo modlitwa jest wielkim darem Bożym, a nieszczęśliwy kto już tak ostygł i ociężał, że ona go dźwignąć nie może!
Ostrabrama, dawniéj Miednicką zwana, już w roku 1626 mieściła w sobie obraz cudowny, we framudze drzwiczkami drewnianemi zasłononéj, a wejście do niego po wązkich i ciemnych wiodło wschodeczkach. W roku 1671 zbudowaną została drewniana kaplica, po któréj pożarze w 1715 r. dnia 26 maja nierychło wzniosła się prawie jak ją dziś widzimy (*).
Obok oto caceczko śliczne, znany ze swéj piękności kościołek św. Anny, o którym powiadają, że go Napoleon chciał na dłoni, jak mówił, przenieść do Paryża, tak mu się to maluczkie ale wytworne dzieło budownictwa podobało.
Wzniesiony on został, jak wiemy z badań T. Narbutta, w końcu XIV wieku około 1392 r. przez *Jana Purbach*, mistrza mularskiego konwentowego z Malborga, którego sprowadziła ks. Anna, żona Witolda, z pomocą niejakiego Retke, i przypominać ma stylem front malborskiego, głównego gmachu krzyżackiego. Już w roku 1398 Andrzej Wasiłło, biskup wileński, zapis uczynił na ten kościół, co dowodzi że skończonym być musiał.
Jak wszystkie arcydzieła, kościołek św. Anny ma swą tradycyą o budowniczych co go wznieśli; lud poetycznym tym splotem fantazyi zdobi zawsze czoła wyżéj sięgające niż inne, bohaterów zarówno jak gmachów. Przy każdéj wielkiéj postaci, budowie wdzięczniejszéj nad inne, wyrasta ten kwiat poezyi.
Baśń stworzona o budowniczych kościoła przypomina kolońską i inne u szczytów świątyń starych uczepione, jak wieńce grobowe: jest w niéj współzawodnictwo i zbrodnia.
Architekturą swoją kościołek św. Anny przypomina wielce krzyżackie budowy nad Niemnem i w ziemi zakonu wzniesione, tém szczególniéj odznaczające się, że do wydania swéj myśli budowniczy nie miał posłusznego kamienia, który wszelkie przybiera kształty, ale zimną, kantowatą cegiełkę, przymuszony z nią walczyć i wyrobić, by mu łuki lekkie, gzymsiki cieniuchne i strzały delikatne w powietrzu kreśliła. Pomimo téj przeszkody, kościołek św. Anny lekkością budowy, harmonią linij, przezroczystością swoją zwraca uwagę; maluczki a drobny, jest cackiem przedziwném, jakby jedna z tych monstrancyj gotyckich, z wieżyczek, pręcików i nitek złotych zbudowaną, jakie jeszcze gdzieniegdzie po starych spotykamy kościołach.
Dzisiaj kościół świętéj Anny, przeznaczony dla katolików Niemców, łączy się z bernardyńskim i od niego zależy. Wnętrze jego wybielone, jasne, mało ozdobne, daleko mniéj robi wrażenia, niżeli prześliczna powierzchowność obiecuje.
Ostrabrama i kościołek św. Anny, są to dwa drogie klejnoty Wilna, ale pierwszy z nich serce ku sobie ciągnie, gdy drugi podziw tylko obudza, a odśpiewanie litanii u stóp ostrobramskiego obrazu większe zostawia w duszy wrażenie, niż piękność architektoniczna kościołka, do którego prosta tylko prowadzi ciekawość.

J. I. Kraszewski.

Przypis:
(*) Dzisiejszym proboszczem ostrobramskim jest zacny a dostojny kapłan ks. Zaleski, którego każdy zna w Wilnie z jego dobrych uczynków i z miłowania dobra i piękna.

Kościół św. Anny Ostra Barma Wilno autor J. I. Kraszewski artykuł 1859 Nr 5 F1 kol
Kościół św. Anny Ostra Barma Wilno autor J. I. Kraszewski artykuł 1859 Nr 5 F1 kol

Index.

  • Andrzej Wasiłło – historyczny biskup wileński; jego zapis finansowy na rzecz kościoła św. Anny z 1398 roku posłużył badaczom jako dowód na to, że budowa świątyni została w tym czasie pomyślnie ukończona.
  • Anna (księżna) – żona księcia Witolda; postać historyczna, która sprowadziła z Malborka mistrza Jana Purbacha w celu wzniesienia kościoła św. Anny w Wilnie.
  • Baśń o budowniczych – ludowe podanie o rywalizacji i zbrodni towarzyszącej wznoszeniu wileńskiej świątyni; w tekście przywołana jako zjawisko folklorystyczne analogiczne do legend o budowniczych katedry w Kolonii.
  • Częstochowa – najważniejszy ośrodek kultu maryjnego w Koronie; w tekście użyty jako bezpośredni punkt odniesienia dla podkreślenia rangi, jaką dla mieszkańców Litwy miała Ostra Brama („Czém tutaj Częstochowa, tam jest Ostrabrama”).
  • Gedyminowski gród – poetyckie i historyczne określenie Wilna, nawiązujące do jego założyciela, wielkiego księcia litewskiego Giedymina.
  • Jan Purbach – mistrz mularski konwentowy sprowadzony z Malborka; główny budowniczy kościoła św. Anny w Wilnie, który przeniósł wzorce architektury krzyżackiej na grunt litewski.
  • Katedra kolońska (legenda) – słynna niemiecka świątynia gotycka; odniesienie do krążących wokół niej mrocznych podań o współzawodnictwie architektów, do których Kraszewski porównuje wileńskie legendy miejskie.
  • Katolicy Niemcy – grupa wyznaniowa i narodowościowa w Wilnie, której w czasach Kraszewskiego (połowa XIX wieku) służyło i pod którą podlegało wnętrze kościoła św. Anny.
  • Krzyżackie budowy / gmach malborski – styl architektoniczny północnego gotyku ceglanego; wzorzec strukturalny i estetyczny dla frontu kościoła św. Anny, realizowany przez murarzy sprowadzonych z ziem zakonu krzyżackiego.
  • Miednicka Brama – dawna, pierwotna nazwa Ostrej Bramy w Wilnie, przywołana w kontekście historycznej ewolucji miejskich obwarowań.
  • Monstrancja gotycka – misternie zdobione naczynie liturgiczne; pojęcie użyte przez autora jako metafora dla opisania niezwykle drobnej, precyzyjnej i „przezroczystej” konstrukcji architektonicznej kościoła św. Anny.
  • Napoleon Bonaparte – cesarz Francuzów; postać historyczna przywołana poprzez słynną anegdotę, według której zachwycony lekkością kościoła św. Anny pragnął przenieść go na dłoni do samego Paryża.
  • Ostra Brama (obraz i kaplica) – centralne miejsce kultu maryjnego w Wilnie; w tekście opisywana jako brama miejska zamieniona w sanktuarium, będąca sercem duchowym Litwy i symbolem cudownej obrony przed zagrożeniami.
  • Retke – postać wspomniana w kontekście budowy kościoła św. Anny; budowniczy lub pomocnik współpracujący z mistrzem Janem Purbachem przy realizacji projektu.
  • T. Narbutt (Teodor Narbutt) – XIX-wieczny badacz i historyk dziejów Litwy; jego naukowe ustalenia posłużyły autorowi za źródło datowania oraz wskazania fundatorów kościoła św. Anny.
  • Walka ze Szwedem – odniesienie do historycznych najazdów szwedzkich i obrony miasta; wydarzenie to w tekście Kraszewskiego zostało powiązane z wiarą w bezpośrednią, cudowną opiekę Matki Boskiej Ostrobramskiej nad polsko-litewskimi rycerzami.
  • Zaleski (ksiądz) – dziewiętnastowieczny proboszcz ostrobramski; postać współczesna Kraszewskiemu, wspomniana w przypisie jako kapłan powszechnie szanowany w Wilnie za swoje dobre uczynki oraz zamiłowanie do piękna.

Metryka źródła.

  • Tytuł publikacji: „Kościół św. Anny Ostra Barma Wilno.”.
    Autor publikacji: J. I. Kraszewski.
    Tytuł ilustracji: „Ostra Brama w Wilnie”, „Kościółł św. Anny w Wilnie”.
    Publikacja: Tygodnik Ilustrowany (czasopisma społeczno-kulturalne polskie).
    Miejsce, Rok, Nr:Warszawa; 1859; Nr 5.
    Wydawca: Józef Unger (1817-1874).
    Język: polski.
    Źródło/Zbiory: Biblioteka Narodowa; Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
    Dostępność elektroniczna: Polona.pl.
    Domena Publiczna. Wolno zwielokrotniać, zmieniać i rozpowszechniać oraz wykonywać utwór, nawet w celach komercyjnych, bez konieczności pytania o zgodę. Wykorzystując utwór należy pamiętać o poszanowaniu autorskich praw osobistych Twórcy.
Tagi:
Kronika Czasu foto profilowe
DAWNE ŹRÓDŁA. DAWNE SŁOWA.
HISTORIA, KTÓRA PRZEMAWIA WŁASNYM GŁOSEM.
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750