Strona główna / Ryciny / Jak niewolnicy diamentów szukali na wolność

Jak niewolnicy diamentów szukali na wolność

Wykopaliska Odkrycia Archeologia Kopalnie rycina poglądowa

Dziś przedstawiam ilustrowaną gorączkę XIX-wiecznych diamentów, czyli jak niewolnicy kupowali wolność.

Inspiracją do tej historii jest grafika z polskiego tygodnika „Przyjaciel Ludu” z 1834 roku (Nr 16), wydawanego w Lesznie przez Ernesta Güntera, a przechowywanego dziś w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej (dostępnego cyfrowo na Polona.pl), w domenie publicznej.

Choć współcześnie diamenty kojarzą się nam z luksusem i blaskiem reflektorów, to XIX-wieczna rzeczywistość w ich wydobyciu w egzotycznych koloniach była pełna potu, niewolniczej pracy i niezwykłych ludzkich dramatów.

Na rycinie możemy zobaczyć pochylonych nad rzecznym sitami robotników oraz odpoczywających w cieniu palm plantatorów, co bacznie nadzorowali każdy ruch rąk szukających fortuny.

Jak dyamentów szukają ilustracja 1834
Rycina „Jak dyamentów szukają” ilustracja 1834

Mało kto wie, że w XIX wieku w niektórych kopalniach diamentów m.in. w Brazylii, istniał unikalny system motywacyjny dla zniewolonych poszukiwaczy. Jeśli niewolnik znalazł wyjątkowo duży, rzadki diament o wadze powyżej 17,5 karata, otrzymywał nie tylko publiczne pochwały, ale i to, co najcenniejsze czyli natychmiastową wolność! Ponadto, uroczyście nakładano mu na głowę koronę z kwiatów, a on sam mógł od tej pory pracować już na własny rachunek. Znalezienie mniejszych, ale wciąż cennych kamieni skutkowało nagrodami rzeczowymi, nowym ubraniem lub darowaniem części tytoniowego przydziału. Dla wielu z tych ludzi, brodzenie godzinami w mętnej wodzie pod okiem strażników było jedyną, choć niezwykle iluzoryczną szansą na wyrwanie się z okowów niewolnictwa.

Najdroższe kamienie świata rodziły się w ciemnościach, pod ogromnym ciśnieniem ziemi, jednak prawdziwą, porażającą cenę zyskiwały dopiero wtedy, gdy stawały się jedyną walutą, jaką człowiek musiał zapłacić drugiemu człowiekowi za prawo do własnej wolności.

Powyższa ilustracja z epoki, zatytułowana „Jak dyamentów szukają”, doskonale oddaje ten kolonialny klimat i trud pracy, o którym dziś tak rzadko pamiętamy.

Metryka źródła.

Tytuł: Czasopismo tygodnik „Przyjaciel Ludu”.
Rok wydawania: 1834, Nr 16.
Miejsce wydania: Leszno.
Wydawca: Ernest Günter.
Redaktor / współautor: Ciechański.
Język: polski.
Zbiory: Biblioteka Jagiellońska.
Dostęp cyfrowy: Polona.pl / zbiory Biblioteki Jagiellońskiej w ramach projektu Patrimonium.
Status prawny: Domena Publiczna – publikację można zwielokrotniać, zmieniać, rozpowszechniać i wykorzystywać także w celach komercyjnych, z zachowaniem autorskich praw osobistych twórcy.

Tagi:
Kronika Czasu foto profilowe
DAWNE ŹRÓDŁA. DAWNE SŁOWA.
HISTORIA, KTÓRA PRZEMAWIA WŁASNYM GŁOSEM.
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750