Gdy zaglądamy do starych roczników prasy sprzed ponad stu lat, odnajdujemy nie tylko wiadomości o wydarzeniach minionych czasów, lecz także żywe dyskusje o moralności, odpowiedzialności i roli słowa drukowanego. Jednym z takich świadectw epoki jest artykuł „Jawność w prasie”, opublikowany przez S. Chmurkowskiego w roku 1901.
Tekst ukazał się na łamach tygodnika „Świat. Pismo tygodniowe ilustrowane poświęcone literaturze, krytyce, sztuce i naukom”, należącego do grona ambitnych czasopism początku XX wieku. Był to pierwszy rok istnienia pisma, którego inauguracyjny numer wydano 2 stycznia 1901 roku. Autor podjął temat niezwykle ważny dla rozwijającego się wówczas życia publicznego – kwestię odpowiedzialności dziennikarzy za publikowane treści. Zwrócił uwagę na zjawiska osłabiające wiarygodność gazet i podważające zaufanie czytelników. Szczególnie interesowała go anonimowość autorów oraz wynikające z niej nadużycia. Artykuł stanowi głos w debacie o etyce dziennikarskiej i standardach pracy redakcyjnej. Dziś jest cennym źródłem wiedzy o problemach prasy przełomu XIX i XX wieku. Publikacja zachowała się w zbiorach Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi i znajduje się w domenie publicznej.
Opowieść przewodnika po dawnych szpaltach prasy.
Zapraszam Państwa do niezwykłej podróży w czasie, do redakcji i drukarni roku 1901. Słychać stukot maszyn drukarskich, szelest papieru i ożywione rozmowy dziennikarzy przygotowujących kolejne wydania gazet. Prasa przeżywa wówczas okres dynamicznego rozwoju. Coraz więcej ludzi czyta gazety, a drukowane słowo staje się jednym z najważniejszych narzędzi wpływu na społeczeństwo.
Właśnie w tym świecie S. Chmurkowski dostrzega zjawiska budzące niepokój. Według niego część dziennikarzy traktuje swoją pracę nie jako służbę prawdzie, lecz jako zwykły sposób zarobkowania. Tacy autorzy gotowi są pisać zgodnie z linią każdej redakcji, nie kierując się własnymi przekonaniami. W jednym piśmie mogą występować jako zwolennicy określonych poglądów, a w innym bronić stanowiska całkowicie przeciwnego. Autor porównuje ich do rzemieślników wykonujących pracę bez względu na jej charakter, byle tylko otrzymać wynagrodzenie.
Jeszcze większe zagrożenie widzi jednak w anonimowości. W epoce tej wiele tekstów publikowano bez podpisu lub pod pseudonimami. Ukryty autor mógł bez większych konsekwencji atakować przeciwników, publikować złośliwe recenzje, prowadzić osobiste porachunki lub rozpowszechniać niesprawdzone informacje. Czytelnik często nie miał możliwości ocenić, czy za ostrą krytyką stoją względy merytoryczne, czy też prywatna niechęć autora.
Przewodnik po dawnych gazetach pokazuje nam również świat literackich sporów i publicystycznych polemik. Niejednokrotnie zdarzało się, że ten sam człowiek publikował pod różnymi pseudonimami w kilku gazetach jednocześnie. Bywało nawet, że polemizował sam ze sobą, tworząc pozory szerokiej debaty. Takie praktyki, zdaniem Chmurkowskiego, szkodziły zarówno prasie, jak i opinii publicznej.
Autor proponuje lekarstwo na te bolączki – jawność. Uważa, że każdy tekst powinien być podpisany imieniem i nazwiskiem autora. Wówczas dziennikarz brałby odpowiedzialność za swoje słowa przed czytelnikami i środowiskiem zawodowym. Jawność miała ograniczyć nadużycia, zwiększyć staranność publikacji oraz podnieść poziom etyczny dziennikarstwa. Była to wizja prasy bardziej uczciwej, przejrzystej i godnej zaufania.
Warto pamiętać, że omawiany artykuł powstał w czasach, gdy zawód dziennikarza dopiero kształtował nowoczesne standardy zawodowe. Dyskusje o odpowiedzialności mediów, prawdzie i wpływie opinii publicznej należały do najważniejszych tematów życia intelektualnego początku XX wieku. Dzięki temu tekstowi możemy lepiej zrozumieć, jak wyglądały problemy i wyzwania świata prasowego sprzed ponad wieku.
Artykuł S. Chmurkowskiego jest świadectwem troski o jakość życia publicznego i wiarygodność prasy. Autor wskazuje, że wolność słowa powinna iść w parze z odpowiedzialnością za publikowane treści. Jawność autorstwa miała stać się narzędziem ograniczającym nadużycia i wzmacniającym zaufanie społeczne. Choć od publikacji tekstu minęło ponad sto lat, wiele poruszonych problemów pozostaje aktualnych. Dla kolejnych pokoleń artykuł stanowi przypomnienie, że wartość informacji zależy nie tylko od jej treści, lecz również od uczciwości i odpowiedzialności tych, którzy ją przekazują.
Współczesne realia jawności prasy.
Współczesne media funkcjonują w znacznie bardziej złożonym środowisku informacyjnym niż prasa początku XX wieku. Większość publikacji prasowych i internetowych jest podpisywana przez autorów, a redakcje posiadają własne kodeksy etyki dziennikarskiej. Jednocześnie rozwój internetu i mediów społecznościowych stworzył nowe możliwości anonimowego rozpowszechniania informacji i opinii. Współczesne debaty dotyczą nie tylko jawności autorów, ale także przejrzystości źródeł finansowania mediów, sposobów weryfikacji informacji oraz walki z dezinformacją. Przesłanie Chmurkowskiego pozostaje aktualne, przypominając, że odpowiedzialność za słowo jest jednym z fundamentów wiarygodnego dziennikarstwa.
Tematy Jawność Prasa Publikacje grafika ilustracyjna poglądowa sytuacyjna.
Index.
Poniższy indeks został opracowany wyłącznie na podstawie treści artykułu „Jawność w prasie” S. Chmurkowskiego i obejmuje osoby, pojęcia, zjawiska oraz odniesienia historyczne występujące lub bezpośrednio wynikające z tekstu. Każdemu hasłu towarzyszy objaśnienie wskazujące, w jakim kontekście zostało użyte.
Anonimowość prasowa – główny przedmiot krytyki autora; publikowanie artykułów bez ujawniania nazwiska autora, co sprzyjało nadużyciom i unikaniu odpowiedzialności.
Artykuł prasowy – podstawowa forma wypowiedzi publicystycznej, której autor domaga się przypisania konkretnej odpowiedzialności osobistej.
Chmurkowski, S. – autor artykułu „Jawność w prasie”; publicysta podejmujący problem etyki dziennikarskiej i odpowiedzialności za słowo drukowane.
Dziennikarstwo – środowisko zawodowe będące przedmiotem analizy; autor wskazuje na jego zalety, ale również dostrzega występujące w nim nadużycia.
Dziennikarz – osoba publikująca teksty prasowe; w artykule przedstawiona zarówno jako odpowiedzialny uczestnik życia publicznego, jak i potencjalny sprawca nadużyć.
Feljeton (felieton) – gatunek prasowy wymieniony przez autora jako szczególnie podatny na anonimowe nadużycia.
Jawność w prasie – centralna idea artykułu; postulat podpisywania publikacji imieniem i nazwiskiem autora.
Katolicy – jedna z grup światopoglądowych wymienionych jako przykład środowisk, których poglądy mogli deklaratywnie przyjmować nieuczciwi dziennikarze.
Konserwatyści – środowisko polityczne wskazane jako przykład poglądów przyjmowanych przez oportunistycznych publicystów zależnie od miejsca publikacji.
Krytyka literacka – forma publicystyki, która według autora bywała wykorzystywana do osobistych ataków na twórców.
Nadużycia prasowe – wszelkie działania sprzeczne z etyką dziennikarską, takie jak oszczerstwa, manipulacje czy publikowanie tekstów motywowanych prywatną niechęcią.
Nowinicy dziennikarscy – określenie użyte przez autora wobec osób zajmujących się paszkwilancką działalnością prasową.
Opinia publiczna – społeczeństwo odbierające treści prasowe; jej zaufanie do gazet autor uznaje za zagrożone przez nieuczciwe praktyki.
Odpowiedzialność moralna – obowiązek ponoszenia konsekwencji za publikowane treści; jeden z głównych postulatów autora.
Osobiste napaści – publiczne ataki na konkretne osoby prowadzone za pośrednictwem prasy.
Paszkwil – obraźliwy lub oszczerczy tekst prasowy wymierzony przeciwko określonej osobie.
Pisarz – osoba tworząca utwory literackie, mogąca stać się obiektem niesprawiedliwej lub złośliwej krytyki.
Polemika prasowa – spór prowadzony na łamach gazet; autor zwraca uwagę, że bywała prowadzona pod różnymi pseudonimami przez tę samą osobę.
Postępowcy – środowisko ideowe wskazane jako przykład poglądów przyjmowanych koniunkturalnie przez niektórych publicystów.
Prawda – wartość, którą według autora powinien kierować się każdy dziennikarz.
Prasa – środek komunikacji społecznej będący głównym przedmiotem rozważań artykułu.
Pseudonim – fikcyjne nazwisko używane przez autorów dla ukrycia własnej tożsamości.
Recenzja – gatunek publicystyczny szczególnie narażony na stronniczość i osobiste motywacje autora.
Redaktor – osoba odpowiedzialna za publikowane materiały; według autora nie zawsze może samodzielnie zweryfikować wszystkie teksty.
Sąd honorowy dziennikarzy – proponowana wcześniej instytucja mająca rozpatrywać przypadki naruszenia zasad etycznych w środowisku prasowym.
Społeczeństwo – odbiorca prasy i uczestnik życia publicznego, którego zaufanie do gazet powinno być chronione.
Słowo drukowane – symbol prasy i publikacji; autor wskazuje na malejące zaufanie do niego wskutek nadużyć.
Ukrywanie autorstwa – praktyka publikowania tekstów anonimowo lub pod pseudonimem; według autora źródło wielu patologii prasowych.
Wyznaniowość – element światopoglądowy wykorzystywany przez niektórych dziennikarzy oportunistycznie, zależnie od charakteru pisma.
X – przykładowy pseudonim użyty przez autora do zilustrowania sytuacji, gdy jedna osoba występuje pod różnymi nazwiskami w różnych gazetach.
Y – drugi przykładowy pseudonim służący ukazaniu zjawiska fikcyjnych polemik tworzonych przez jednego autora.
Zemsta osobista – motyw działania niektórych anonimowych autorów, prowadzący do publikowania niesprawiedliwych ocen i ataków.
Zaufanie do prasy – wartość społeczna, której utrata stanowi główną przyczynę troski autora o stan dziennikarstwa.
Żądza napastnicza – określenie użyte przez autora dla opisania skłonności niektórych publicystów do agresywnych i nieetycznych działań na łamach gazet.
Oto dokładna transkrypcja tekstu, z zachowaniem oryginalnej pisowni, interpunkcji oraz charakterystycznych cech językowych z początku XX wieku.
JAWNOŚĆ W PRASIE.
Że w prasie źle się dzieje, że często ci, co trzymają w ręku ster opinii publicznej, nadużywają swego stanowiska dla celów zdrożnych, że wreszcie skutkiem tego słowo drukowane traci zaufanie wśród ogółu — staje się to faktem coraz oczywistszym, stwierdzonym przez liczne artykuły, których celem jest wynalezienie środka na te ujemne objawy w dziennikarstwie.
Niedawno, jako jeden z tych środków, zaproponowano utworzenie sądu honorowego dla dziennikarzy. Dowodzić potrzeby, a nawet konieczności takiego sądu jest rzeczą zbyteczną, ale również rzecz można na pewno, że sąd honorowy nie zdoła zapobiedz złemu, jeśli nie będą inne sposoby ku temu przedsięwzięte.
Przedewszystkiem trzeba jasno postawić zarzuty, jakie ciążą na pewnym odłamie dziennikarstwa naszego. Dadzą się one sformułować w 2 następujących punktach:
- Brak jakichkolwiek przekonań, t. j. pisanie dlatego tylko, ażeby wypisać pewną liczbę wierszy — i kopiejek, bez względu na to, o czem się pisze, w jakim duchu i według jakich zasad, tak jak drwalowi wszystko jedno, jakie drzewo będzie rąbał, byle rąbać i otrzymać zapłatę. Dziennikarze tego pokroju są na zawołanie postępowcami lub konserwatystami, katolikami lub bezwyznaniowcami, stosownie do tego, w jakim organie wypadnie im pisać. Naturalnie, że w każdym z tych organów mają inny pseudonim.
- Osobiste napaści na szpaltach pism w postaci paszkwilów, krytyk literackich, pisanych jedynie w celu dokuczenia autorowi i t. p. Tego rodzaju „nowinicy“ dziennikarscy, korzystając z ukrycia pseudonimu, jak rozbójnik korzysta z ciemności nocy, obrzucają błotem uczciwych ludzi, z powodowani jedynie zemstą i osobistemi względami, lub też wprost dla zaspokojenia swej żądzy napastniczej.
Z tak postawionych zarzutów wypływa sam przez się środek, który chociaż nie usunie zła w zarodku, jednak przynajmniej znacznie je skrępuje. Mamy tu na myśli jawność w prasie, t. j. ściśle przestrzegane podpisywanie się autorów imieniem i nazwiskiem pod artykułami, nie wyłączając feljetonów, recenzyj i sprawozdań, które najwięcej dają pola do nadużyć.
Przy zastosowaniu tego środka, który możnaby wprowadzić bardzo łatwo za porozumieniem się redaktorów wszystkich pism, byłoby niemożliwem takie należenie do kilku obozów jednocześnie, jak to się obecnie często praktykuje; byłby niemożliwy fakt, że jakiś procederzysta dziennikarski, dla wypisania jak największej ilości wierszy, polemizuje sam z sobą w dwóch organach, figurując w jednym jako X, a w drugim jako Y, co już się niejednokrotnie zdarzało; byłoby niemożliwe pisanie recenzyj o swoich własnych książkach, podnoszenie i wychwalanie swoich własnych artykułów, drukowanych w innym dzienniku, — słowem, byłoby niemożliwe wszelkiego rodzaju nadużycia, które hańbę przynoszą dziennikarstwu.
Co do drugiego zarzutu, t. j. uprawiania na szpaltach pism osobistych napaści, to jawność w prasie również wywarłaby wpływ dodatni. Obecnie, gdy tego rodzaju „rycerz pióra“ żywi osobistą niechęć do którego z autorów, pisze, dajmy na to, recenzyę jego utworu, w której naturalnie odsądza go od czci i wiary, a recenzya ta, umieszczona bez podpisu, może uchodzić za bezstronną i sprawiedliwą. Gdyby jednak ów napastnik musiał położyć swoje nazwisko pod artykułem, wstrzymałby się z pewnością od tego rodzaju zemsty, gdyż zdradzałoby ono pobudki, które kierowały pisaniem oceny.
Nie sądzimy, że zastosowanie tego środka usunęłoby zło w zupełności; w każdym jednak razie zmniejszyłoby je w znacznym stopniu, nadużycia zaś, popełniane jawnie, można wystawić pod pręgierz opinii publicznej i oddać na rozpatrzenie sądu honorowego, który wobec anonimowych napaści byłby zupełnie bezsilny.
Podpisywanie artykułów, nawet mniej znaczących wpłynęłoby wogóle na podniesienie poziomu dziennikarstwa, czyniąc bowiem każdego z piszących odpowiedzialnym wobec czytelników, kazałoby więcej liczyć się z prawdą i etyką. Obecnie zaś na szpaltach pism zbyt często znajdujemy artykuły, których nie usprawiedliwia ani prawda, ani jakikolwiek cel dodatni, ponieważ współpracownik oddaje to do druku, wiedząc, że redaktor nie jest w stanie wszystkiego sprawdzić i należycie ocenić, on zaś, pisząc bezimiennie, nie przyjmuje na siebie żadnej, nawet moralnej odpowiedzialności wobec czytającego ogółu.
Dalecy jesteśmy od zdania, że tego rodzaju system bezimienności w prasie wpływa demoralizująco na ogół dziennikarzy, gdyż wiemy aż nadto dobrze, że uczciwy dziennikarz zawsze będzie pisał uczciwie, bez względu na to, czy położy swój podpis pod artykułem, czy nie, — sądzimy jednak, że usunięcie anonimowości i zupełna jawność pracy na niwie dziennikarstwa najskuteczniej posłuży do zwalczenia niemoralnej działalności tych jednostek, dla których takie ukrywanie się, ze względu na ich nadużycia, jest konieczne.
S. Chmurkowski.
O autorze publikacji.
Sylweriusz Chmurkowski, autor artykułu „Jawność w prasie” w tygodniku „Świat”, był dziennikarzem i publicystą epoki fin de siècle'u, związanym m.in. z „Kurjerem Porannym”. Publikacja odnosiła się do zniesienia ostrej cenzury po 1905 roku, postulując nową, etyczną rolę dla jawnej opinii publicznej. Więcej informacji o autorze znajdziesz w publikacjach historycznoliterackich.
Metryka źródła.
- Tytuł publikacji: Artykuł "Jawność w prasie".
- Autor publikacji: S. Chmurkowski.
- Tytuł/Czasopismo: Świat. Pismo tygodniowe ilustrowane poświęcone literaturze, krytyce, sztuce i naukom.
- Rok wydania: 1901 (Rok I).
- Data 1-go nr: 2 stycznia 1901.
- Wydawca: Alfred Zoner.
- Redaktor: Alfred Zoner.
- Druk: Zoner w Łodzi.
- Język: polski.
- Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Wojewódzka im. Marsz. Piłsudskiego w Łodzi.
- Domena publiczna.















