Kościół Latyczowski w drzeworycie Drążkiewicza według rysunku Franciszka Kostrzewskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie leży Latyczów oraz jaka jest rola rzeki Buh w topografii i historii tego obronnego miasteczka guberni podolskiej.
- Kiedy wzniesiono murowany kościół latyczowski oraz jakimi losami i wojennymi zawieruchami naznaczona była jego wielowiekowa historia.
- W jaki sposób talent rysownika Franciszka Kostrzewskiego oraz pióro autora podpisanego jako Bolesław z Ukrainy przybliżyły czytelnikom «Tygodnika Ilustrowanego» zapomniane klejnoty kresowej architektury.
Ilustracja zatytułowana „Kościół Latyczowski” przedstawia monumentalną bryłę wiekowej świątyni. Obiekt wznosi się na podolskim wzgórzu i jest otoczony pozostałościami dawnych fortyfikacji. Rysunek stworzył Franciszek Kostrzewski, a na drzeworyt mistrzowsko przełożył go Drążkiewicz. Dzieło ukazuje potężne mury kościoła, wysokie okna rozświetlające wnętrze oraz detale architektoniczne z przełomu XVI i XVII wieku. Wokół świątyni rozciąga się podolski krajobraz. Gdzieniegdzie widać na nim sylwetki przechodniów i pątniczych wędrowców, co nadaje kompozycji realizm i poetycką głębię. Publikację uzupełnia gawęda o miasteczku nad Buhom. Przypomina ona, że tamtejszy zamek i kościół tworzyły kiedyś tarczę na kresowych rubieżach, odpierając nawałnice tatarskie i tureckie.

Poniżej dokładna transkrypcja tekstu z 1860 roku, z zachowaniem oryginalnej pisowni, interpunkcji, archaicznych form językowych oraz łacińskich wtrętów.
KOŚCIÓŁ LATYCZOWSKI.
Nad rzeką Wołką w gubernii podolskiej leży niewielka mieścina Latyczów, dawniej Leszczynem zwana. Z wyniosłego wzgórza za miastem odkrywa się oku uroczу widok na okolicę przystrojoną lasami, nastrzępioną pagórkami, okraszoną zielonemi łąkami, po których rzeka Wołka, wijąc się wężykiem, niedaleko Latyczowa łączy się z Bohem. W bliskości miasta czerni się w pośród topoli i świerków wieś Tarłów, dawna siedziba starożytnej rodziny tegoż imienia, a nieco dalej wystrzela ku niebu wspaniały kościół nowokonstantynowski; u spodu zaś wzgórza rozsiane w dolinie miasteczko Latyczów, chlubi się okazałą świątynią, z cudownym obrazem Maryi Dziewicy.
Zjeżdżając z góry do przedmieścia Latyczówki, widzimy na ustroniu cerkiewkę, gdzie niegdyś miała stać chatka, w której ks. dominikanie, tak zwani fratres peregrinantes, przybywszy z Rzymu z obrazem N. P. Maryi, malowanym na kształt cudownego obrazu S. Maria Majoris w Rzymie, a darowanym sobie od papieża, nie będąc od starosty wyznania kalwińskiego do miasta wpuszczeni, złożyli tenże obraz, urządziwszy z chatki niewielką kaplicę. Jednej nocy spostrzegli mieszkańcy Latyczowa, że całe przedmieście ogniem płonęło, a przybiegłszy wraz z starostą na ratunek, zdumieli się na widok cudownego światła opromieniającego chatę, w której spoczywał obraz Bogarodzicy. Cud ten takie sprawił na staroście wrażenie, iż wyrzekłszy się swych przekonań religijnych, wprowadził w tryumfie zakonników z cudownym obrazem do swojego zamku i tam urządził dla nich kaplicę.
Wspaniała zaś świątynia, jaką po dziś dzień widzimy, miała powstać w czasie wojny z Turkami. Pewien hetman polski, stanąwszy obozem pod miastem Latyczowem, zasnął wraz z wojskiem snem głębokim, znużony trudami i marszem. We śnie ukazuje mu się po trzykroć Bogarodzica, przestrzegając hetmana o zbliżającym się nieprzyjacielu. Zbudzony wódz przekonywa się w rzeczy samej o grożącem niebezpieczeństwie, lecz pełen wiary ogłasza wojsku niebios przestrogę, uderza śmiało na pogan i pod opieką N. P. Maryi zwycięża nieprzyjaciół. Hetmanem tym miał być Rewera Potocki, który na podziękowanie Bogarodzicy za opiekę zbudował wraz z wojskiem kościół latyczowski.
Z tego podania ludu, przyćmionego powłoką czasu, wygląda prawda, którą wyjaśnić naszym jest celem. Nie ulega wątpliwości, że kościół latyczowski istniał już przed r. 1613, w którym Zygmunt III dyplomem wydanym w Warszawie zatwierdza dziesięcinę ze starostwa, przez fundatorów tegoż kościoła ks. dominikanom nadaną. W instrumencie zaś starościńskim z r. 1638 dnia 1 lutego Mikołaj Potocki, potwierdzając pobieraną z folwarku dziesięcinę, wyraźną czyni wzmiankę, że fundatorem kościoła latyczowskiego był stryj jego Jan Potocki, wojewoda bracławski, co i Okolski w dziele Florida Russia przyznaje, dodając: licet alienus a fide romana esset i zaznaczając rok fundacyi kościoła 1606. Biskup zaś kamieniecki Hieronim Sierakowski, w dekrecie wizyt z r. 1741 mylnie uważa Mikołaja Potockiego, z przydomkiem Rewera za fundatora tegoż kościoła około r. 1600. Władysław IV, zatwierdzając instrument dziesięciny Mikołaja Potockiego dyplomem swym w Warszawie dnia25 kwietnia 1637 wydanym, zgadza się i na fundatora Jana Potockiego. Dyplom ten w łacińskim języku, na pergaminie, z pieczęciami i podpisem króla oraz jego sekretarza Jana Gembickiego, znajduje się dotąd przy kościele latyczowskim. Jeden z niego ustęp wypisujemy tu w tłumaczeniu:„Te rzeczypospolite za szczęśliwe uważamy, w których religia i cześć boska nade wszystko kwitną, a pobożność z każdym dniem wzrasta. Związkiem też prawdziwiej wiary zjednoczone umysły ludzkie, w cnotach bardziej się kształcą, postępują i we wszystkich uczynkach i sprawach do celów sprawiedliwości, religii i publicznego dobra jednomyślnie zmierzać zwykły, przez co łatwiej spokojny i szczęśliwy stan rzeczypospolitéj, (kiedy jest w całym rozkwicie prawdziwa wiara i sprawiedliwość) zachować mogą.“Pokazuje się nawet z różnych dowodów jak i wizyt ksiąg kościelnych, że nie tylko Jan Potocki wojewoda bracławski, stryj Mikołaja i Stanisława Rewery, był fundatorem kościoła latyczowskiego przed r. 1613, ale najwięcej przyczyniła się do téj fundacyi jego żona z Kamienieckich, prawa katoliczka, a w znacznej także części ofiary pobożnych, zebrane przez ks. dominikanów, którzy po przybyciu do Latyczowa osiedli byli przy kościele parafialnym, istniejącym niegdyś na lewym brzegu rzeki Wołki, gdzie się wznosiło miasteczko Leszczyn. Dowodem tego akt graniczny kościelny z r. 1546, gdzie jest i wzmianka o plebanie Wilczku. Co się zaś tyczy Stanisława Rewery, jakoby ten, wedle podania ludu, miał być fundatorem dzisiejszego kościoła i klasztoru, łatwo się domyśleć,iż wojując często w tych stronach i dając liczne na rzecz kościoła ofiary, zjednał sobie wielką sympatyąu ludu i pozostał w ustach jego i w pamięci do dziś dnia, jako fundator świątyni latyczowskiej.
Kościół ten przetrwał do r. 1648, w którym śród zaciętych walk z Chmielnickim zrujnowany i w stajnię zamieniony został. Księża dominikanie unieśli obraz cudowny i złożyli go we Lwowie w kościele Bożego ciała, zkąd po 74 latach do wsi Kopaczówki, a 1 lipca 1722 tryumfalnie do Latyczowa wprowadzony i w kaplicy złożony został; w następnym zaś dniu odbył się obchód uroczysty powrotu cudownego obrazu, jako w dzień nawiedzenia N. P. Maryi, uwieczniony corocznemi odpustami. W r. 1738 nastąpiło poświęcenie kościoła przez biskupa kamienieckiego Fr. A. Podbielskiego, a za staraniem Adama Krasińskiego biskupa i Kaź. Wilanowskiego prowincyala obraz wraz z Dzieciątkiem Jezus w r. 1778 złotemi koronami przez Stan. Rajm. Jezierskiego biskupa bakońskiego został ukoronowany, które to korony w r. 1824 skradzione, w rok później srébrnemi pozlacacanemi zastąpiono.
Kościół latyczowski, pod wezwaniem Wniebowzięcia N. P. Maryi, wzniesiono zapewne z byłego zamku, o czém świadczą dwie strzelnice wewnątrz stojące. Facyata kościelna w kształcie ostrosłupa odznacza się pięknym stylem gotyckim, gzymsowatemi pilastrami, wieżyczkami i ozdobném malowidłem u szczytu. Po obu stronach świątyni stoją dwie kaplice z kopułami baniastemi, oświeconemi podłużnemi oknami, z jednéj zaś strony przypiera do niéj gmach klastorny. W kościele znajduje się pełno pamiątek, drogocennych sprzętów i obrazów mniéj więcéj artystycznie wykonanych. Księża obowiązani są co środę śpiewać wotywę za dusze fundatorów, a za spokój wieczny Władysława IV i jego żony Cecylii odbywa się co miesiąc msza czytana.
Oprócz muzyki, utrzymywanej z zapisu prowincyala. Wilamowskiego, znajduje się na drodze wiodącej do kościoła wzniesiona przez tego zacnego kapłana wspaniała kolumna murowana, blachą kryta, z krzyżem na wierzchu i statuą wewnątrz, wyobrażającą Niepokalane Poczęcie N. P. Maryi, na pamiątkę piérwszéj koronacyi obrazu. Przed frontonem kościoła jest obszerny cmentarz murem opasany, w środku którego stoi słup z figurą drewnianą Pana Jezusa, a po prawéj stronie kapliczka ze statuą kamienną św. Jana Nepomucena. Brama wjazdowa na cmentarz przedstawia kształt kaplicy, nad któréj sklepieniem wznosi się dzwonnica.Kiedy w r. 1831 klasztor przeszedł pod władzę księży świeckich i zamienił się w kościół parafialny,pobożni i troskliwi o chwałę Bożą i przybytek święty kapłani nie szczędzili trudów i starań, aby świątynię upiększyć, odnowić, i dawne jéj pamiątki zachować.Takim był ks. Brzozowski, assessor i kanonik kapituły kamienieckiéj, który w r. 1844 sprowadził malarza Paszkowskiego, aby popoprawiał freski po ścianach i sklepieniu, przedstawiające tajemnice różańcowe i podania o założeniu tego kościoła; takim jest i obecny kapłan i kanonik ks.Zgierski, który w r. 1852zabrał się do odnowienia kościoła wewnątrz i pokrycia gontami klasztoru i baszty ośmiokątnéj. Ledwie tę pracę ukończył, dnia2 kwietnia 1854 r. w sam wielki piątek powstaje straszliwy pożar w mieście,wpada na klasztor, przenika do wnętrza kościoła i zapala organy. Przy dzielnym jednak ratunku i za łaską nieba kościół ocalono. Niezłamany tém nieszczęściem czcigodny kapłan na drugi dzień o północy na tlejących jeszcze zgliszczach odśpiewał „resurrexit“ iw ciągu roku wszystko zmartwychwstało: kościół i klasztor pokrył się blachą,a pobożne zakonnice z Kamieńca obdarowały świątynię latyczowską pięknym organem.
Odtąd, wspierany przez zacnych obywateli i składką parafian, rozpoczął odnawianie całego kościoła.Oprócz tego powiększył cmentarz za miastem, obmurował go i zasadził drzewami, a w r. 1857 nową dobudował kapliczkę. On piérwszy także, za pośrednictwem znanego wydawcy Albumu wileńskiego, rozpowszechnił wizerunek N.P. M. latyczowskiéj w prześlicznych większych i mniéjszych litografiach paryzkich, z rozlicznemi ozdobami. Arcybiskup metropolita mohylewski uznając zasługi i troskliwość o dobro parafii proboszcza, wyniósł go na stopień kanonika.Oby przykład tego czcigodnego kapłana licznych znalazł naśladowców,a niejedna nasza świątynia,za łaską nieba i wsparciem pobożnych,wzniosłaby się wspanialéj.
Bolesław z Ukrainy
Owa publikacja stanowiła dla ówczesnego czytelnika źródło dumy narodowej w czasach zaborów. Przypominała Polakom rozproszonym po różnych zaborach o dawnej potędze Rzeczypospolitej na Kresach Wschodnich. Dla współczesnego odbiorcy jest ona fasadą pamięci pozwalającą ujrzeć dawne Podole oczyma XIX-wiecznych artystów i kronikarzy.
Indeks pojęć, osób, zjawisk i odniesień historycznych.
- Bolesław z Ukrainy – pseudonim literacki twórcy artykułu, kryjącego pod nim swoją tożsamość i opisującego kresowe zabytki.
- Drążkiewicz – rytownik warszawski, który przeniósł rysunek architektoniczny na matrycę drzeworytniczą do «Tygodnika Ilustrowanego».
- Gubernia podolska – jednostka administracyjna Imperium Rosyjskiego w XIX wieku, na której terenie leżały opisywane ziemie dawnego Podola.
- Józef Unger – znany warszawski wydawca i księgarz (1817–1874), publikujący «Tygodnik Ilustrowany».
- Kostrzewski Franciszek – wybitny polski rysownik i malarster, autor rysunku kościoła latyczowskiego.
- Kościół latyczowski – murowana świątynia w Latyczowie wzniesiona około 1600 roku, będąca centralnym motywem publikacji.
- Kozacy – formacje zbrojne i ludność pograniczna, której dawne najazdy i konflikty wpisały się w historię regionu latyczowskiego.
- Latyczów – miasteczko powiatowe nad rzeką Buh, słynące z obronnego zamku i historycznych pamiątek.
- Podole – kraina historyczna na południowo-wschodnich dawnych kresach Rzeczypospolitej, miejsce akcji artykułu.
- Rzeka Buh (Bug Południowy) – ciek wodny nad którym leży Latyczów, wyznaczający geograficzny pejzaż okolicy.
- Tatarzy – najeźdźcy ze wschodu, przed których napadami niegdyś bronić musiały się mury latyczowskiego zamku i kościoła.
Metryka źródła.
Tytuł publikacji: „Kościół Latyczowski”.
Autor publikacji: Bolesław z Ukrainy.
Tytuł ilustracji: „Kościół Latyczowski (Rysował Kostrzewski, rytował Drążkiewicz w Warszawie)”.
Publikacja: Tygodnik Ilustrowany (czasopisma społeczno-kulturalne polskie).
Miejsce, Rok, Nr, str.: Warszawa; 1860; Nr 29.
Wydawca: Józef Unger (1817-1874).
Język: polski.
Źródło/Zbiory: Biblioteka Narodowa; Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
Dostępność elektroniczna: Polona.pl.
Domena Publiczna.













