Strona główna / Sztuka / O dzwonie Zygmunta, jego pękniętym sercu i krakowskich swawolach

O dzwonie Zygmunta, jego pękniętym sercu i krakowskich swawolach

Dzwony Dzwonki Sygnaturki głos wiary i tradycji zdjęcie poglądowe

Oto przychodzi nam wspomnieć o sędziwym starcu, co to w krakowskim grodzie od wieków straż trzyma. Mowa o dzwonie Zygmunta, tym spiżowym świadku naszych dziejów, którego losy niejednokrotnie splotły się z historycznymi zawieruchami. Korzystając z archiwaliów „Tygodnika Ilustrowanego” z roku Pańskiego 1859, nakładem zacnego wydawcy Józefa Ungera, pochylamy się dziś nad tą opowieścią. Niech ten tekst, przyozdobiony drzeworytem autorstwa Polkowskiego i Müllera, stanie się dla Was pomostem między zamierzchłą chwałą a dzisiejszym dniem.

Czy wiesz, że..., aby rozkołysać słynny "Dzwon Zygmunta" na Wawelu potrzeba aż "ośmiu silnych ludzi"? Ten spiżowy olbrzym, odlany w "1520 roku" na polecenie króla Zygmunta I, ma około 9 stóp "średnicy" i od ponad pięciu stuleci towarzyszy najważniejszym wydarzeniom w dziejach Polski.

Nasz spiżowy „dzieciak Jagiellonów” to prawdziwy olbrzym — ma dziewięć stóp średnicy, a do rozkołysania go potrzeba krzepy ośmiu tęgich mężów. Odlany w 1520 roku z fundacji króla Zygmunta I, przez wieki zwiastował radości i wzywał do czynu, by wspomnieć choćby zwycięstwo pod Obertynem czy dźwięki zagrzewające do walki za czasów Stefana Czarnieckiego. Niedawno jednak los wystawił go na próbę — pękło jego żelazne serce, które przez wieki „tliwsze było niż serce poety”. Szczęśliwie rzemieślnicy nie próżnowali i dzwon znów dumnie wisi w swej wieży, wzywając lud do modlitwy i pracy. Warto też pamiętać, że na zamku towarzyszą mu „srebrne” dzwonki, w których stopie – zgodnie z dawnym, szlachetnym zwyczajem – zamknęli darczyńcy swoje kosztowności. A mieszkańcy Krakowa? Ci do dziś lubią raczyć nowoprzybyłych gości dykteryjką, iż głos Zygmunta w Boże Narodzenie słychać aż do Wielkiej Nocy, co tłumaczą sprytnie obecnością niedalekiej wioski o nazwie Wielkanoc.

Dla czytelnika z roku 1859, żyjącego pod zaborami, ta publikacja była pokrzepieniem ducha i żywym dowodem na trwałość polskiej tożsamości. Dzisiaj, po ponad półtora wieku, tekst ten jawi się nam jako cenna karta kronikarska, przypominająca o kunszcie dawnych ludwisarzy i historycznym ciężarze krakowskich pamiątek. Współczesny odbiorca, sięgając do tej lektury, uczy się szacunku do materialnych śladów przeszłości, które wciąż mają moc łączenia pokoleń. Niech historia o pękniętym sercu dzwonu uczy nas, że nawet to, co twarde i spiżowe, wymaga troski i pamięci. Publikacja ta to zatem nie tylko ciekawostka, lecz lekcja czułości wobec narodowego dziedzictwa, które trwa, póki o nim opowiadamy.

Dzwon Zygmunta I w Krakowie artykuł publikacja 1859
DZWON ZYGMUNTA I. W KRAKOWIE.
(Rysował Polkowski, rytował Müller w drzeworytnia „Tygodnika“.)

Oto dokładna transkrypcja tekstu zgodnie z przesłanymi obrazami, z zachowaniem oryginalnej pisowni, interpunkcji oraz cech językowych.

DZWON ZYGMUNTA I. W KRAKOWIE.
Bo odgłos dzwonu ma cudne zalety, Nieraz uczucia drzemiące przebudzi, I serce jego tkliwsze niż poety, Chociaż tak zimne jak uczonych ludzi. „Edm. Wasilewski (Dzwon wawelski).”
Oj, tkliwe bo musiało być to serce żelazne trzywiekowego starca, tkliwsze od wielu serc młodocianych i żywych, kiedy pękło, witając rok nowy w prastarym, ojczystym swoim grodzie! To serce, co kiedyś rozbudzało dzwon Zygmunta, zwiastując mieszkańcom dawnéj polskiéj stolicy zwycięztwo Jana Tarnowskiego pod Obertynem nad wojskami wołoskiemi (22 sierp. 1531); co potém dźwięki uroczystemi zagrzewało do czynu walecznych obrońców Krakowa, pod wodzą dzielnego „trzepaczki” naszego, (jak go nazywa pan Jan Chryzostom Pasek) Stefana Czarnieckiego. Ale zostawmy te wspomnienia przeszłości, które czytelnik z łatwością sam sobie dopowie, a przystąpmy do rzeczy.
Niedawno ogłosiły gazety, że kiedy dzwon Zygmuntowski wspaniałym swym głosem żegnał rok stary, dostrzeżono że serce w nim nieco się nagięło, i po bliższém rozpatrzeniu znaleziono w górnéj jego części nadłamanie. Pęknięcie było tak głębokie, iż cała grubsza i dłuższa część serca trzymała się tylko na cienkiej warstwie żelaza, i z łatwością dołamano je do reszty. Przystąpiono zaraz do spojenia części przerwanych, czy téż przekucia na nowo serca, i dziś już spiżowe to dziecię Jagiellonów kołysze się na nowo w napowietrznéj swéj strażnicy, w takiéj postaci, jak to przedstawia powyższy rysunek, wzywając lud Boży do modłów i do pracy.
Dzwon Zygmunta, jeden z większych dziś istniejących w Europie, ma 9 stóp średnicy, a do poruszenia jego potrzeba ośmiu silnych ludzi. Szczupłość jednak wieży w której jest zawieszony i małe w niej otwory okienkowe tłumią nieco dźwięczny i poważny głos tego olbrzyma. Na froncie jego widać postać fundatora dzwonu, Zygmunta I; obok herby Polski i Litwy; poniżéj nazwisko ludwisarza który go odlewał; powyżéj zaś napis następujący:
D. O. M. ac Virgini beatissimae sanctisque Patronis suis, Sigismundus Poloniae Rex, campanam hanc, dignam animi operumve ac gestorum suorum ma- gnitudine, fieri fecit. Anno 1520.
Co znaczy po polsku: Bogu i przenajczystszej Dziewicy, oraz świętym patronom swoim, Zygmunt król polski odlać kazał ten dzwon, godny swym ogromem dzielności jego i spraw dokonanych. Roku 1520.
W Krakowie utrzymuje się dotąd krotochwilna o dzwonie tym dykteryjka, którą mieszczanie tameczni podchwytywać lubią nowoprzybyłych do grodu swego gości. Mawiają oni że: „gdy na Boże Narodzenie zadzwonią w Zygmunta, to głos jego słychać aż do Wielkiéj Nocy“. I nic w tém dziwnego, bo w pobliżu staréj stolicy Jagiellonów znajduje się wioska nosząca miano Wielkanoc.
Oprócz dzwonu Zygmunta, są jeszcze na zamku krakowskim trzy inne, mniejsze, znane pod nazwiskiem „srébrnych”, umieszczone w wieży ośmiokątnej. Głos ich przyjemny każe się domyślać, że w mięszaninie z jakiej zostały odlane wiele znajdować się musi srébra. Przypomina to istniejący niegdyś w Polsce i innych krajach Europy zwyczaj, że do roztopionego na dzwon kruszcu, monarcha dorzucał nieraz pierścień kosztowny, a możniejsi panowie złote i srébrne ozdoby lub pieniądze. Skoro dzwon po odlaniu zastygł, zawieszano go w dzwonnicy z wielką okazałością, nadawano mu imię i odbywano chrzest z ceremonią religijną.

Czy wiesz, że... krakowianie od dawna opowiadają żartobliwie, iż gdy na Boże Narodzenie zadzwoni się w Zygmunta, jego głos słychać aż do Wielkiej Nocy? Sekret tego powiedzenia tkwi w pobliskiej miejscowości o nazwie Wielkanoc, do której – jak głosi lokalna dykteryjka – dociera dźwięk słynnego wawelskiego dzwonu.

Index.

  • Boże Narodzenie – czas, w którym według krakowskiej legendy głos dzwonu brzmi aż do wiosny.
  • Czarniecki Stefan – hetman, dowódca obrońców Krakowa, którego czyny upamiętniał głos Zygmunta.
  • Dzwony srebrne – trzy mniejsze dzwony na zamku, zawierające w stopie metale szlachetne.
  • Jagiellonowie – dynastia, której „spiżowym dzieckiem” nazywa autor dzwon Zygmunta.
  • Ludwisarz – rzemieślnik zajmujący się odlewaniem dzwonów; w tekście wymieniony jako twórca Zygmunta.
  • Obertyn – miejsce zwycięskiej bitwy Jana Tarnowskiego (1531 r.), ogłoszonej przez dzwon.
  • Pasek Jan Chryzostom – kronikarz, który nazywał Stefana Czarnieckiego „trzepaczką”.
  • Tarnowski Jan – dowódca zwycięskich wojsk pod Obertynem.
  • Wielkanoc – wieś pod Krakowem, wykorzystana w żarcie krakowskich mieszczan o zasięgu dźwięku dzwonu.
  • Zygmunt I Stary – król polski, fundator dzwonu (rok 1520).

Metryka źródła.

Tytuł publikacji: „Dzwon Zygmunta I w Krakowie”.
Autor publikacji: redakcja.
Tytuł ilustracji: „Dzwon Zygmunta I w Krakowie (Rysował Polkowski, rytował Müller w drzeworytni „Tygodnika”)”.
Publikacja: Tygodnik Ilustrowany (czasopisma społeczno-kulturalne polskie).
Miejsce, Rok, Nr, str.: Warszawa; 1859; Nr 19.
Wydawca: Józef Unger (1817-1874).
Język: polski.
Źródło/Zbiory: Biblioteka Narodowa; Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
Dostępność elektroniczna: Polona.pl.
Domena Publiczna.

Tagi:
Kronika Czasu foto profilowe
DAWNE ŹRÓDŁA. DAWNE SŁOWA.
HISTORIA, KTÓRA PRZEMAWIA WŁASNYM GŁOSEM.
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Wystaw Beksiński w Poznaniu 2026 (4)
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Klasztor i Kościół Oliwa pod Gdańskiem publikacja 1860
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750
Biblioteka Aleksandryjska miedzioryt autor Ignazio Benedetti po 1750