Prezentuję unikatową relację z łęczyckiej wystawy i wielkiego wydarzenia. Materiał ten, będący cennym świadectwem naszych dziejów, pochodzi z jubileuszowych szpalt „Tygodnika Ilustrowanego” (1927 r., nr 42, str. 858), wydawanego pod czujnym okiem firmy Gebethner i Wolff.
Autorem pisemnej relacji, sygnowanej inicjałami J. W., jest wnikliwy obserwator życia społecznego, zaś okiem obiektywu chwile te uwiecznił mistrz J. Wołyński. Dziś, dzięki uprzejmości Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Łódzkiego, te czarno-białe kadry, znajdujące się w domenie publicznej, znów mogą cieszyć nasze oczy, opowiadając historię o ludziach, którzy z pasją rzeźbili polską ziemię.
Gdzie pług spotyka radło. Obraz wystawy.
Wystawa rolniczo-ogrodniczo-hodowlana w Łęczycy, choć osadzona w „nieco zaniedbanym” parku miejskim, stała się na trzy dni centrum świata. Wyobraźcie sobie to widowisko: po uroczystym nabożeństwie, sam wojewoda łódzki p. Jaszczołt przecina wstęgę, otwierając wrota do krainy dostatku.
Ilustracja: Z wystawy rolniczej w Łęczycy Tygodnik Ilustrowany 1927 Nr 42. Zbiory Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego. Domena publiczna 1.
Metafora tej wystawy to „potężne drzewo o korzeniach w tradycji, lecz gałęziach sięgających nieba”. Z jednej strony mamy wszak „nierogaciznę” i ryczące buhaje, z drugiej – cud techniki w postaci samochodu-kiosku Polskiego Tow. Radjotechnicznego, wokół którego gospodarze, z powagą godną nabożeństwa, słuchają koncertów z Warszawy. Choć sędziwy chłop mruczy pod nosem, że to „śprytne pudełko” pioruny ściąga, to jednak ziarno nowoczesności zostało zasiane.
Na fotografiach p. Wołyńskiego ożywa duma hodowców. Widzimy potężnego knura Premiera 88-I z Pomorzan, obwieszonego medalami niczym generał na defiladzie. Obok dumnie kroczy „Miljonówka”, krowa o niemal królewskim rodowodzie. Ale to konie skradły serca publiczności – szlachetna „Sawantka” i klacz „Mulhouse” ze stajni barona Maltzana, zwierzęta o linii tak czystej, że zdają się być ulane z brązu, a nie z krwi i kości. Wszystko to pośród huku młockarni Warszawskiego Syndykatu Rolniczego, które na poczekaniu zamieniały kłosy w czyste złoto ziarna.
Pełna treść relacji prasowej.
(Zdjęcia J. Wołyńskiego)
W pięknie położonym nad brzegiem Bzury, choć nieco zaniedbanym parku miejskim w Łęczycy, w dniach 30 września, 1 i 2 października odbyła się wystawa rolniczo - ogrodniczo - hodowlana.
Wystawa została zorganizowana staraniem miejscowego Tow. Rolniczego, przy współudziale Związku Ogrodników i Koła Ziemianek.
Po nabożeństwie, odprawionem w miejscowym kościele parafjalnym, ceremonji przecięcia wstęgi dokonał wojewoda łódzki, p. Jaszczołt.
Na obszernym terenie pośrodku parku postawiono pięć pawilonów i kryte szopy dla inwentarza żywego. Prócz tego większe firmy, jak Warszawski Syndykat Rolniczy, Krajowe Tow. Meljoracyjne, Kowalski i Trylski, Gierliński i inne, wystawiły własne pawilony. Całość, podzielona na sekcje, robi dodatnie wrażenie. Ruch największy i rozgwar na terenie, zajętym przez Warszawski Syndykat Rolniczy, gdzie młynki, sieczkarnie i młockarnie w ruch puszczone przerabiają na poczekaniu zboże, przyniesione przez okolicznych włościan. Nie brakuje nawet radja. Polskie Tow. Radjotechniczne przysłało swój pomysłowo zbudowany samochód-kiosk, więc też w czasie audycji koło samochodu tłok, przeważnie gospodarze okoliczni, z należytą powagą i skupieniem słuchający koncertu z Warszawy.
— Cóż, gospodarzu, wspaniały wynalazek, nieprawda? — pytamy zasłuchanego sąsiada.
— Śprytne to je, nima co, ino mówiom, ze ściągo desc i pioruny…
Łęczyca jest zradjofonizowana wcale nieźle, na wielu domach jeżą się anteny, sporo innych miasteczek naszych też w tyle nie zostaje, ale po wsiach długo jeszcze chyba i wytrwale przesąd i ciemnota opierać się radju będą. Hodowla bydła i koni jest reprezentowana obficie i ciekawie. Wspaniałe obory z Leszna, Leśmierza, Pomorzan, piękne okazy nierogacizny, rasowe konie są dowodem, że nasza wielka własność nie próżnuje i że zubożenie jej nie leży wcale w interesie państwa. Z wystawionego bydła wybija się na plan pierwszy obora zarodowa bydła nizinnego czarno-białego p. Feliksa Błędowskiego w Pomorzanach. Najpiękniejsze okazy tej znanej w kraju obory zarodowej, niektóre z nich przedtem już parokrotnie nagradzane, podajemy w reprodukcjach. Wśród koni zwraca uwagę stadko źrebaków półkrwi znanego hodowcy i miłośnika koni p. bar. H. Maltzana z Goślubia pod Piątkiem, stadko nagrodzone listem pochwalnym i dwie piękne klacze półkrwi, również nagrodzone.
W dziale ogrodnictwa wysuwa się na czoło stara firma L. Jasińskiego w Łęczycy, produkująca na większą skalę nasiona, prócz tego ciekawe są okazy wystawione przez Ziemianki i p. Wojciechowskiego, hodowcę kalafiorów.
Zainteresowanie wystawą było duże, ruch, szczególniej w dniu otwarcia i przy niedzieli dnia ostatniego bardzo ożywiony.
W dniu ostatnim trwania wystawy odbył się również w Łęczycy zjazd rejonowy straży ogniowych, urozmaicony ćwiczeniami.
J. W.
Z wystawy rolniczej w Łęczycy Tygodnik Ilustrowany 1927 Nr 42. Zbiory Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego. Domena publiczna
Z wystawy rolniczej w Leczycy Tygodnik Ilustrowany 1927 Nr 42. Zbiory Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Lodzkiego. Domena publiczna 5
Z wystawy rolniczej w Leczycy Tygodnik Ilustrowany 1927 Nr 42. Zbiory Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Lodzkiego. Domena publiczna 4
Z wystawy rolniczej w Łęczycy.
Zaledwie miniemy bramy wystawy, nasz wzrok przykuwa widok niezwykle krzepiący. W blasku jesiennego słońca lśni gładka sierść klaczy pełnej krwi „Mulhouse” z goślubskiej stajni bar. H. Maltzana. Ta szlachetna przedstawicielka stadniny z Goślubia, o smukłej i wyniosłej sylwetce, zasłużenie została nagrodzona listem pochwalnym, zachwycając sędziów swoją postawą.
Gdy skierujemy kroki ku sekcji inwentarza, przywita nas widok dorodnego bydła, gdzie sukcesy święci p. Feliks Błędowski, właściciel obory zarodowej w Pomorzanach. To stąd pochodzi prawdziwa arystokratka rodu — krowa „Miljonówka”. Rodzina ta, nagradzana już wcześniej czterokrotnie, tym razem sięgnęła po najwyższy laur: złoty medal Ministerstwa Rolnictwa. Widok tego zdrowego i doskonale utrzymanego zwierzęcia jest najlepszym dowodem na wysoką kulturę hodowlaną w regionie.
Nie mniejsze wrażenie robią sukcesy p. Błędowskiego w dziedzinie hodowli trzody chlewnej. Z jego chlewni zarodowej w Pomorzanach pochodzi knur Premier 88-I. To okaz iście championatowy, o potężnej posturze, który stał się jedną z gwiazd wystawy. Jego wartość hodowlana została potwierdzona licznymi odznaczeniami: knur ten został uhonorowany medalem złotym, dużym medalem srebrnym oraz dwoma małymi srebrnymi.
To tu, w Łęczycy, bije dziś serce polskiego rolnictwa, a prezentowane przez hodowców takich jak baron Maltzan czy Feliks Błędowski okazy są najlepszą rękojmią, że rodzima hodowla rozwija się z wielkim pożytkiem dla kraju.
Gdy ostatnie echa zjazdu straży ogniowych przebrzmiały w niedzielne popołudnie, a goście rozjechali się do domów, w Łęczycy pozostało coś więcej niż tylko puste pawilony. Pozostała wiara, że polski rolnik, choć jeszcze niekiedy w „ciemnocie i przesądzie” tkwiący, pewnym krokiem wchodzi w nową epokę. Ta wystawa była dowodem, że nasza wielka własność nie próżnuje, a interes państwa i pług idą w jednej parze.
Index.
- Błędowski Feliks – wybitny hodowca z Pomorzan, właściciel nagradzanych obór i chlewni.
- Bzura – rzeka, nad którą malowniczo położony jest park w Łęczycy.
- Gierliński – firma wystawiająca własny pawilon przemysłowy.
- Goślub – majątek barona Maltzana, słynący z hodowli koni.
- Jaszczołt p. – wojewoda łódzki, dokonujący otwarcia wystawy.
- Jasiński L. – właściciel starej firmy ogrodniczej w Łęczycy.
- Kowalski i Trylski – firma prezentująca maszyny i pawilony.
- Krajowe Tow. Meljoracyjne – instytucja wspierająca nowoczesną kulturę rolną.
- Leszno / Leśmierz – miejscowości, z których pochodziły wystawiane okazy bydła.
- Łęczyca – miasto gospodarz wystawy, węzeł „radjofonizacji” regionu.
- Maltzan H. bar. – znany hodowca i miłośnik koni z Goślubia.
- „Miljonówka” – słynna krowa z rodu Błędowskich, medalistka.
- Polskie Tow. Radjotechniczne – pionierzy technologii, wystawcy samochodu-kiosku.
- Pomorzany – wieś, siedziba wzorcowej obory zarodowej.
- „Sawantka” – klacz półkrwi, zdobywczyni złotego medalu.
- Warszawski Syndykat Rolniczy – potężna firma prezentująca mechaniczne młynki i młockarnie.
- Wojciechowski p. – lokalny hodowca kalafiorów.
- Ziemianki, Koło – organizacja kobieca współorganizująca wystawę.
Źródło.
- Tytuł artykułu: "Z wystawy rolniczej w Łęczycy"(autor J. W.).
- Opis ilustracji czarno-białej: zdjęcia z opisem (autor J. Wołyński).
- Publikacja: Czasopismo "Tygodnik Ilustrowany", wydawca Gebethner i Wolff; 1927; Nr 42; str. 858; język wydania polski.
- Zbiory: Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Łódzkiego.
- Link: Czasopismo "Tygodnik Ilustrowany", wydawca Gebethner i Wolff.
- Prawa: Domena publiczna (Public domain).















